Zasłyszane w pociągu

Stacja przy centrum handlowym. Podmiejskie pociągi. Tłum spieszący się do pracy, domu, szkoły, na spotkania…

W godzinach szczytu ścisk w pociągach niesamowity, ludzie poupychani niczym szprotki w konserwie (przed laty, bo teraz zgodnie z trendami w marketingu opakowanie musi być duże, a zawartość ekonomiczna). W wagonach wszystkie miejsca zajęte, tłum ciśnie się w przejściach, korytarzach. I wysoki koleś z olbrzymim plecakiem na plecach, który wciska mi w twarz. Nawet uprzejmy, bo na moją prośbę, zdjął plecak i przeprosił, zamiast zwyzywać. Jakiś nietypowy…

Dobra, ciasno, ale trzeba się lekko obrócić, bo jakaś torba wbija mi się w łydkę. Obracam się. Przede mną pani z końskim ogonem skutecznie włażącym mi do oczu, nosa, ust. To ja już wolę tą torbę w łydce.

Czego się Pani tak kręci? – słyszę. No dobra, już grzecznie stoję… O czytaniu w tym tłoku można zapomnieć, więc mimowolnie słucham rozmowy za moimi plecami pomiędzy dwiema paniami.

yada-yada-1432921_640

Dla ułatwienia będą to panie X i Y.

X narzeka: taki tłok w tym pociągu

Y: no, jakby wszyscy musieli właśnie o tej godzinie jeździć

X: właśnie. Zobacz – takie matki z dziećmi. Jak one mogą z tak małymi dziećmi jeździć takimi pociągami? Dzieci im nie szkoda? Przecież są autobusy, taksówki, mogą też autem jeździć.

Y: no, a ci dojeżdżający do pracy? Taki kawał jeździć, nie wiem czemu. To nie mogą pracować, tam, gdzie mieszkają???

X: a najgorsza ta młodzież. Do warszawskich szkół tak codziennie dojeżdża. I do tego większość z plecakami, torbami. Że też im się chce codziennie tak jeździć.

Y: e tam, oni udają. Tak naprawdę to na wagary do Warszawy jeżdżą. A zobacz tych starszych ludzi. Cały dzień mają wolny, muszą akurat w największy tłok się pchać. I w dodatku wszystkie siedzące miejsca zajmują. Nie mogą jeździć w innych godzinach?

Niestety pociąg zajechał na moją stację. Zanim wysiadłam, zaintrygowana odwróciłam się i popatrzyłam na panie. Na oko – sporo po 40tce. Ubrane zgodnie z trendami w modzie, trzymające siaty z sieciówek odzieżowych. Wielkie pękate, wypchane siaty…