Myślenie twórcze w kontekście koncepcji poznawczej człowieka część 2.

25_is_41454894_rawpixel_2x1

Myślenie twórcze w kontekście koncepcji poznawczej człowieka.

By Anna Gabriella Lilith Gajda

MOTTO:

„Ars homo additus naturae”

[F. Bacon]

CZĘŚĆ 2.

II. KONCEPCJA PSYCHODYNAMICZNA W PIGUŁCE.

Reakcję na uprzednio panującą koncepcję behawiorystyczną i psychodynamiczną stanowiło stworzenie nowej koncepcji, jako najlepsza forma krytyki poprzednio dominujących koncepcji. Ową nową, oryginalną koncepcję stanowiła właśnie koncepcja poznawcza (tzw. psychologia kognitywna), w ramach której stworzono nowy, zgoła odmienny portret człowieka i sił modyfikujących jego psychikę, zachowanie czy doświadczenia. Ojcami założycielami tejże koncepcji, byli tacy wybitni uczeni jak np. J. Bruner, H.A. Simon, V. Neisser, D.E. Rumelhart czy T. Tomaszewski. Oni to podjęli próbę naszkicowania tego innowacyjnego, oryginalnego portretu człowieka, tak aby był on bardziej adekwatny do faktów empirycznych, a przy tym także znacznie mniej mechaniczny niż behawioryzm i mniej kliniczny aniżeli psychoanaliza. W efekcie stworzono kilka oryginalnych i dość obiecujących portretów, jakie można by określić koncepcjami poznawczymi. Koncepcje te stanowiły niejako próbę wyjścia poza dotychczasową alternatywę: behawioryzm albo psychodynamika; wyjścia ponad tę alternatywę, poza jej dotychczasowy obręb. Koncepcje te składają się na tak zwaną niejako „trzecią psychologię”, w której jej twórcy zresztą pokładają wielkie nadzieje, a które zresztą wcale nie są takie nieuzasadnione. Pozwolę sobie tu przytoczyć za Kozieleckim słowa jednego z większych nazwisk tej koncepcji, G. Millera, w których mówi on o uzasadnieniu tychże nadziei w niej pokładanych – cytując:

[…] Przybiliśmy nasze nowe credo do drzwi i obserwowaliśmy, co się stanie. Wszystko poszło bardzo dobrze, tak dobrze, że w końcu moglibyśmy stać się ofiarami naszego sukcesu […].

Koncepcja poznawcza wykazuje co prawda bardzo duże wewnętrzne zróżnicowanie istniejących w jej obrębie wielu wersji, nie zawsze zgodnych ze sobą w pełni, aczkolwiek które spaja ze sobą jednak jeden, wspólny rdzeń. A mianowicie rdzeń ów stanowi pogląd, iż człowiek nie jest ani – jak to twierdził behawioryzm – marionetką, które jest całkowicie sterowana przez czynniki i środowisko zewnętrzne, ani też – jak w psychoanalizie – „niewydarzonym aktorem”[1], który jest całkowicie zależny od targających nim nieświadomych popędów, potrzeb, dążeń i konfliktów zachodzących między nimi. Albowiem stanowi on raczej podług tej koncepcji – samodzielny podmiot (A więc pewną osobę – „ja”, które w dużym stopniu decyduje samo o sobie i swoim losie), który na ogół cechuje się celowym i świadomym działaniem w tym „labiryncie współczesności” o coraz większym stopniu złożoności.

W tej koncepcji rzecz istotną dla niniejszego wywodu ponadto stanowią informacje (tj. wiedza, dane), które człowiek, jednostka w trakcie całego swojego istnienia poddaje działaniom takim, jak ich przyjmowanie, przechowywanie, interpretowanie, tworzenie i przekazywanie przy pomocy języka, jednocześnie nadając im tym samym pewną wartość (tj. znaczenie, sens). A co zaś kolokwialnie mówiąc znaczy tyle, że jednostka posiada pewne kompetencje umysłu, które umożliwiają jej percepcje rzeczywistości (tj. jej spostrzeganie), zapamiętywanie otrzymanych w efekcie z zewnątrz informacji, myślenie analityczne, twórcze, jak też prowadzenie dyskursu z innymi ludźmi, jednostkami. Człowiek pełni tu rolę sprawcy, który to podejmuje celowe działania, nad którymi sprawuje on poznawczą kontrolę.

Aczkolwiek za najistotniejszą właściwość jednostki koncepcja ta uznaje umiejętność generowania informacji i wiedzy, a która i tu dla naszego meritum stanowi właściwość najistotniejszą i esencjonalną.

054fa07d-40f3-4116-9e11-484ce76cc1b8

A to zaś z tej racji, że po pierwsze to właśnie te możliwości generatywne umysłu jednostki umożliwiają jej wychodzenie poza tzw. „posiadaną informację”, jak to określa Kozielecki. Ponadto umożliwia im to przekraczanie granicy swego naturalnego środowiska i przyczynianie się rozwoju kultury, a która przecież stanowi zresztą najistotniejsze dokonanie ludzkości[2].

Co więcej poza tym, to właśnie owe możliwości generatywne umożliwiają zachodzenie procesu twórczego i innowacyjnego myślenia u jednostki, w efekcie którego ludzie konstruują nowe przyrządy techniczne, tworzą dzieła sztuki i nauki, opracowują nowe koncepcje, systemy moralne bądź filozoficzne, a też dokonują organizacji szkolnictwa czy instytucji politycznych.

Uprzednio sformułowana tu teza, że człowiek rozwija kulturę, w zasadzie działa dwukierunkowo, jako że człowiek rozwija kulturę, a kultura zaś rozwija człowieka. A podług opinii uczonych, człowiek pozbawiony tychże zdolności generatywnych i nie będąc już twórcą kultury, stanowiłby ledwie „[…] ułomne zwierzę nie zdolne do przystosowania się do coraz bardziej skomplikowanej cywilizacji”[3]. Dodam jeszcze tylko, iż podług tej koncepcji elementarną metodę modyfikacji ludzi stanowi celowe wychowanie i autokreacja, a więc proces formowania własnej osoby, własnego „ja” podług własnego zamysłu czy „projektu”.

450898_beztytulu2_34

W centralnym miejscu tej teorii umieszczony jest rdzeń, zbudowany z zestawu twierdzeń, opisujących architekturę umysłu  ludzkiego wraz z jego elementarnymi czynnościami. Umysł ludzki podług tych twierdzeń określany jest mianem układu poznawczego – bądź bardziej precyzyjnie – systemu reproduktywno – generatywnego, który charakteryzują pewne względnie permanentne właściwości, jakie stanowią tzw. niezmienniki antropiczne, które począwszy od czasów starożytnych aż po czasy obecne pozostają w postaci prawie niezmienionej. Tradycyjnie zalicza się tu właściwości, takie jak: inteligencja, zdolności specjalne, systemy pamięci trwałej i świeżej, możliwości myślenia abstrakcyjnego i twórczego – co dla nas najistotniejsze! – kompetencje językowe, szybkość przetwarzania informacji oraz inne temu podobne.

Co prawda, właściwości te zasadniczo uznaje się po części za wrodzone, z tym jednakże, iż na proces ich dalszej ewolucji oraz stopień rozwoju osiągnięty przez daną jednostkę, jest również zależny od innych czynników ponadto, do których przede wszystkim zaliczyć należy środowisko społeczne i kulturowe jednostki. Faktyczne znaczenie tego, iż właściwości te są wrodzone Kozielecki ilustruje interesującym przykładem, dokonując przyrównania człowieka z szympansem, a który pozwolę sobie tu za autorem przywołać. Ilustracją przykładową stanowi tu mianowicie ta różnica między człowiekiem a szympansem, że człowiek jest zdolny rozwiązywać równania różniczkowe, jeśli tylko otrzyma do tego odpowiednie podstawy (wiedzę, umiejętności etc.), natomiast szympans zaś, nawet pomimo przejścia długotrwałego treningu, nie jest w stanie podołać temu zadaniu jakkolwiek, a której to przyczyna leży w tym, iż Homo Sapiens (a więc ów „Człowiek Myślący”) posiada (wrodzoną) kompetencję abstrakcyjnego myślenia, podczas gdy małpy są tej kompetencji pozbawione, a ich kompetencje w tym zakresie ograniczają się jedynie do myślenia sytuacyjnego.

Zanim przejdę do rozważania samego meritum, czyli myślenia twórczego oraz jego dwóch typów w ujęciu koncepcji poznawczej, omówię najpierw jeszcze pokrótce kwestię struktur poznawczych oraz metabolizmu informacyjnego gwoli gruntownego wprowadzenia do właściwych roztrząsań.

Jak już wspominałam istotną rolę pełnią informacje (tj. wiedza, dane) oraz proces ich przyswajania, przechowywania, przetwarzania, generowania i wymiany z innymi jednostkami, a które to mogą pochodzić z dwóch różnych, aczkolwiek potężnych źródeł. Aby je zilustrować pozwolę sobie za Kozieleckim przytoczyć pewien cytat z książki L. Carolla „Alicja i Kot”, której to bohaterowie przeprowadzają następującą dyskusję:

[…] – A skąd wiesz, że ty sam jesteś obłąkany?

– Po pierwsze – powiedział Kot – pies nie jest obłąkany. Przyznajesz to?

– Tak mi się wydaje – powiedziała Alicja.

– Dobrze więc – ciągnął Kot – wiesz, że warczy, gdy jest zagniewany, wymachuje ogonem, gdy jest zadowolony. Natomiast ja warczę, gdy jestem zadowolony, a wymachuje ogonem, gdy jestem zagniewany. Wobec tego, jestem obłąkany.

– Ja nie nazywam tego warczeniem, ale mruczeniem – powiedziała Alicja.

– Nazwij to, jak zechcesz – powiedział Kot […].

Zapewne nikt nie zaprzeczy, iż powyższy cytat stanowi przykład typowej dyskusji, polegającej na wymianie informacji (poglądów, diagnoz, sądów, wniosków etc.) między jednostkami, a która to wyraźnie wskazuje nam owe dwa potężne źródła informacji. Pierwsze z tych źródeł to indywidualne doświadczenie, a więc pewien zakres wiedzy, którą jednostka bądź to zdobyła (przyswoiła) bądź też wytworzyła samodzielnie, za pomocą twórczego myślenia w przeszłości. W przytoczonym cytacie, tego rodzaju informacje dla Kota stanowiły dane o zachowaniu się psa, które wpierw przyswoił w procesie obserwacji, a następnie zostały zakodowane w jego pamięci. Poza tym tego rodzaju informacją była również „diagnoza medyczna” czyli teza, iż Kot należy do zwierząt obłąkanych. I taki właśnie system informacji (tj. wiedzy, danych) wewnętrznych, utrwalonych w pamięci jednostki, określa się często mianem struktur poznawczych (bądź to reprezentacją poznawczą, a także schematami poznawczymi). Co istotne, te struktury poznawcze stanowią centralny składnik osobowości, tj. „ja”, jednostki.

40701122-creativity-mind-map-business-concept-stock-photo-creative

Ale pozostaje jeszcze drugie, potężne źródło informacji, jakie uwidacznia nam przytoczony cytat. Jest nim mianowicie środowisko zewnętrzne, a więc np. rodzina, szkoła, zakład pracy, instytucje kulturalne bądź to środki masowego przekazu. W przytoczonym cytacie, tego rodzaju informacjami były poglądy Alicji i zadawane przez nią sceptyczne pytania, a także sceneria, w której toczyła się ta dyskusja czyli towarzyszące jej otoczenie i okoliczności.

Tym samym dochodzimy do stwierdzenia, iż człowiek przez całe swoje życie nieustannie przyjmuje i przetwarza informacje, jakie napływają do niego z jego środowiska naturalnego oraz społecznego. Tę operację przyjmowania i przetwarzania informacji (danych) zewnętrznych – za Kępińskim – określamy mianem metabolizmu informacyjnego[4].

Struktury poznawcze stanowią więc pewne źródło informacji o otoczeniu, o własnym „ja” oraz programach działania, umożliwiających osiągnięcie obranego celu. Za ich pomocą, a więc za pomocą informacji, które zostały już uprzednio zakodowane w organizmie, dana jednostka zyskuje poczucie własnej tożsamości oraz możliwość orientacji w otaczającym ją zewnętrznym świecie. Pozbawiona tego, czyli pozbawiona swego przeszłego doświadczenia, utraciłaby wiedzę o tym, kim jest, możliwość rozumienia swego miejsca w świecie, a też umiejętność aktywnego działania w systemie instytucjonalnym. A przez co tym samym, sama stałaby się niczym. Co do treści, która może być zakodowana w strukturach poznawczych, to co prawda wykazuje ona dużą różnorodność, z tym, że można tu wyróżnić, tak jak robi to Kozielecki w swej pracy, główne cztery elementy zawartości struktur poznawczych. I tak wyróżniamy tu następujące elementy:

  • Primo, zawartość struktur poznawczych stanowią sądy o środowisku naturalnym, a zatem o rzeczach (obiektach), organizmach i relacjach, jakie zachodzą między nimi, jak przykładowo fakt, iż człowiek współczesny zwykle dysponuje wiedzą o elementarnych prawach fizyki i zasadach ewolucji organizmów żywych.
  • Secundo, zawartość taką, stanowi pewna wiedza o kulturze, jaką zwykle dysponuje jednostka, powstałą jako produkt wielu pokoleń; ta wiedza wyrasta tak samo z pnia naukowego, jak i mitycznego. A to oznacza tyle, że treść świadomości przeciętnej jednostki stanowią pewne dane, o mniejszym bądź większym stopniu uporządkowania, o sztuce, obyczajach, mitach i sprawach metafizycznych, jako elementach tejże wiedzy o kulturze.
  • Tertio, ważną zawartość tych struktur, a więc wiedzy danej jednostki, stanowią dane dotyczące świata społecznego, a zatem wiedza o zachowaniach osób i społeczeństwa, o stosunkach interpersonalnych – zarówno tych życzliwych, jak i antagonistycznych czy wrogich.
  • I wreszcie, quatro,  do zawartości tychże struktur prócz wiedzy o środowisku zewnętrznym, zalicza się również pewna wiedza o sobie, jaką dysponuje jednostka, nazywana samowiedzą bądź to strukturą „ja”. Jednostka formułuje więc sądy o swym charakterze, intelekcie bądź możliwościach fizycznych, którymi dysponuje.

Wspomnę tu jeszcze o pewnym rozróżnieniu wiedzy jednostki, jakie ma szczególnie istotne znaczenie w tym względzie. Stanowi je mianowicie podział wiedzy jednostki na następujące dwa rodzaje:

  1. Wiedzę deklaratywną, (narracyjną) czyli „wiem, że…” – są to więc dane o faktach. Możemy tu zaliczyć takie ślady jak np.: „ziemia jest okrągła” czy „źródłem agresji jest frustracja”. Często zawartość tego rodzaju wiedzy stanowią także informacje, które uległy zniekształceniu, są mityczne lub zostały sfabrykowane.
  2. Wiedzę proceduralną, (operacyjną), czyli „wiem, jak…” , która stanowi sieć danych o metodach, strategiach bądź programach działania (np. algorytmach); jest ona często określana przez psychologów mianem umiejętności poznawcze, które stanowią środek umożliwiający osiąganie obranych celów. Wymienić by tu można takie informacje jak np. „ma jeździć samochodem” czy „jak sprawować władzę za pomocą metody ‘dziel i rządź’”.

Między tymi dwoma rodzajami wiedzy istnieją esencjonalne różnice. Takie jak chociażby fakt, iż wiedzę deklaratywną można przekazywać za pomocą słów i języka, podczas gdy natomiast do przekazywania wiedzy proceduralnej zwykle niezbędna jest demonstracja umiejętności. Proces przyswajania i uczenia się wiedzy proceduralnej wymaga również zwykle ogromnej ilości czasu i wysiłku w niego włożonego. Jednostka dysponująca imponująco dużą czy rozległą wiedzą deklaratywną określana jest mianem erudyty. Z kolei posiadanie szerokiej wiedzy proceduralnej stanowi konieczność dla jednostki określanej mianem sprawcy czynów.

Ale treść zawartości struktur poznawczych nie jest jedynym kryterium ich kategoryzacji. Kolejne kryterium ich kategoryzacji stanowią bowiem ich cechy formalne, jako że zarówno procesy intelektualne, jak i zachowanie jednostki w dużej mierze determinowane są przez formalną organizację tychże struktur. I tak oto kategoryzować je możemy ze względu na następujące cechy formalne:

  • Złożoność – parametr, który umożliwia umieszczenie tychże struktur w danym miejscu na skali „proste – skomplikowane”. Natomiast kryteria złożoności są dość różnorodne. Jedno z nich stanowi liczba aspektów (bądź to wymiarów) które brane są pod uwagę przez człowieka podczas ewaluacji danego zjawiska. Pozwolę sobie tutaj przytoczyć ilustrację przykładową, jaką podaje Kozielecki w swej pracy. Tak oto przykładowo pedagog dysponujący nikłą wiedzą pedagogiczną , dokonuje diagnozy ucznia, posługując się tylko skalą „zdolny – niezdolny”, podczas gdy pedagog dysponujący szerszą wiedzą pedagogiczną, dokonuje takiej diagnozy posługując się już kilkoma, różnymi skalami, takimi jak „zdolny – niezdolny”, „umotywowany – nieumotywowany”, „dojrzały emocjonalnie – niedojrzały emocjonalnie, „introwertyk – ekstrawertyk”, etc.[5]. Kolejne, istotne kryterium złożoności stanowi zakres informacji, które stanowią ich zawartość. Im większy jest zakres posiadanych przez jednostkę informacji na temat np. otaczającego świata, stopnia rozumienia własnych możliwości i aspiracji, zakres wiedzy proceduralnej o skutecznych programach osiągania wartości, tym wprost proporcjonalnie wzrasta stopień złożoności struktur poznawczych.
  • Abstrakcyjność – konkretność – rola, jaką odgrywa ten aspekt jest coraz częściej akcentowana przez współczesnych psychologów. Wysoki stopień konkretności struktur poznawczych u człowieka sprawia, iż postrzega on świat jako pewien ciąg przedmiotów spostrzegalnych, przy jednoczesnym deficycie umiejętności tworzenia pojęć w najwyższym stopniu ogólnych. W tym przypadku struktury poznawcze stanowić będą system liniowy. Wprost proporcjonalnie do wzrostu abstrakcyjności struktur poznawczych wzrasta umiejętność tworzenia systemu o coraz to większym stopniu ogólności, a więc system hierarchiczny. Wprost proporcjonalnie do wysokości abstrakcyjności tych struktur wzrasta też orientacja jednostki, umożliwiając mu rozwiązywanie problemów w wysokim stopniu teoretycznych, takich z jakimi np. borykają się naukowcy czy politycy. borykają się naukowcy czy politycy, jednocześnie coraz bardziej uniezależniając tę jednostkę od zewnętrznej kontroli nad nią.
  • Kryterium otwartości systemu struktur poznawczych – struktury te określa się jako zamknięte, gdy jednostka nie dokonuje zmiany ani modyfikacji swoich ugruntowanych sztywno przekonań, poglądów, pod wpływem nowych informacji napływających z zewnątrz i gdy kanał komunikacji między środowiskiem a osobowością pozostaje zablokowany. Taki system pozostaje szczelnie i hermetycznie zamknięty, nie dokonując adaptacji do zmieniających się wymogów otoczenia, rzeczywistości czy okoliczności; jest sztywny i zastany, nieadekwatny do zmian nieustannie zachodzących w świecie. Struktury poznawcze określamy natomiast jako otwarte, gdy podlegają one zmianom i modyfikacji pod wpływem nowych informacji napływających do jednostki i adaptacji do nich; gdy jednostka dokonuje modyfikacji swych przekonań, wyobrażenia o świecie oraz o sobie samym wraz z postępem procesu poznawania rzeczywistości; adaptacja adekwatna do tychże czynników, jaka jest niezbędna czy wymagana w konkretnym momencie bądź okolicznościach. Giętki, plastyczny, zmieniający się adekwatnie do zachodzących zmian i nowych informacji, system struktur.; elastyczny i silnie adaptacyjny. Ponadto takie otwarte podejście i spojrzenie na świata ułatwia znacznie przystosowanie się i adaptację oraz zwiększa plastyczność i giętkość podejmowanego działania. Przy czym warto pamiętać, iż niezwykle rzadkim przypadkiem jest, aby struktury poznawczy były tylko i wyłącznie otwarte albo zamknięte jedynie, zwykle mają one charakter mieszany.

creative-ppl-color-1

  • I wreszcie, kryterium aktywności – bierności. Uwidacznia się ono zwłaszcza w procesie długotrwałego kształcenia uczniów, w trakcie którego przyswajają oni wiedzę deklarytywną i proceduralną z różnych dziedzin nauki, takich jak np. różne dziedziny techniki, biologii bądź to nauk humanistycznych, w trakcie którego też poznają różne metody rozwiązywania danych problemów. Jednakże z reguły ta wiedza, która została zakodowana w ich pamięci jest bierna. A to z racji, iż taki uczeń zdolny jest co prawda ją mechanicznie „odtwarzać” i reprodukować, przy czym jednak nie potrafi jej zastosować, zwłaszcza w zastosowaniach o charakterze praktycznym, a co najbardziej odnosi się zwłaszcza do wiedzy proceduralnej. Rola takich biernych struktur odgrywana w zachowaniu pozostaje minimalna. A co rodzi więc esencjonalne pytanie o to, w jaki sposób należy kształtować więc aktywne doświadczenie jednostki, jakie umożliwiałoby jej operowanie posiadaną wiedzą w sposób aktywny, a nie tylko bierny? Niestety brak jest wciąż dostatecznie zadowalających odpowiedzi na to pytanie, o kardynalnym znaczeniu dla całej wiedzy pedagogicznej i współczesnych systemów edukacji.

I to już wszystko odnośnie kwestii struktur poznawczych i metabolizmu informacyjnego, zatem w tym miejscu pora zakończyć to krótkie wprowadzenie do elementarnych teorii i twierdzeń koncepcji poznawczej, niezbędnych do dalszych tu roztrząsań na temat myślenia twórczego oraz dwóch jego typów wyróżnianych w tej koncepcji.

CDN….

 

Przypisy:

[1] J. Kozielecki, op. cit., s. 170.

[2] J. Bruner, Acts of meaning, Cambridge 1990.

[3] J. Kozielecki, op.cit., s. 171.

[4] Jak dodaje Kozielecki, w naukach biomedycznych metabolizm oznacza przemianę materii i energii; przykładem może być przetwarzanie pokarmu zaczynające się od trawienia, a kończące się wydalaniem. Zatem istnieje pewna analogia między metabolizmem pokarmowym a metabolizmem informacyjnym.

[5] J. Kozielecki, op.cit., s. 178.