Nie słuchasz Jehowy, więc żegnaj

Podejmując decyzję o wstąpieniu do jakiejkolwiek organizacji, zgadzamy się na przestrzeganie zasad w niej panujących. W przypadku poważnego złamania regulaminu, członkowie organizacji zostają z niej wyrzuceni. Podobnie sprawa ma się w związkach wyznaniowych. Z tym że w wypadku religii, zasady te są dość płynne i głównie zależą od interpretacji kapłanów oraz tradycji.

Najbardziej restrykcyjne przepisy, dotyczące wykluczenia/ekskomuniki są ustanawiane w sektach o charakterze apokaliptycznym. Takimi wyznaniami są trzy największe religie monoteistyczne: judaizm, chrześcijaństwo i islam, które powstały na bazie apokaliptycznej wizji zawartej w Biblii. Szacuje się, że na świecie powstało ponad 40 tysięcy odłamów różnych związków wyznaniowych i wspólnot kościelnych.

Ze znanych w Polsce wyznań najbardziej restrykcyjne przepisy dotyczące wykluczeń mają Świadkowie Jehowy. W zborach są tak zwane Komitety Sądownicze, które na podstawie książki przeznaczonej tylko dla grona starszych: „Paście Trzodę Bożą” podejmują decyzję o wykluczeniu.

W każdym zborze słudzy, którzy mają obowiązek załatwiania takich spraw, stanowią komitet zboru. Taki złożony z samych mężczyzn komitet sądowniczy tworzą zwykle sługa zboru, zastępca sługi zboru i sługa studiów biblijnych” (jw. s. 114).

Świadkowie duży nacisk kładą na utrzymywanie wysokich „mierników moralnych”. Można więc wylecieć z organizacji „bożej” za: przyjęcie transfuzji krwi, nadużycia seksualne, palenie tytoniu, obchodzenie świąt religijnych, ekumenizm, obżarstwo, udział w wyborach, uprawianie boksu, za pożycie „przeciwne naturze”, rażącą nieczystość fizyczną i miejsca zamieszkania, hazard, wyuzdanie, pijaństwo, kradzież, oszustwo, sprzeniewierzenie, rozmyślne kłamstwo oraz za szerzenie nauk niezgodnych z nauczaniem tak zwanego „Ciała Kierowniczego”. W organizacji szerzenie odstępczych nauk jest najcięższym grzechem; każde podważanie tak zwanych „prawd biblijnych” jest utożsamiane ze zdradą Jehowy i jego zamierzenia. Ludzie, którzy zaczynają mieć wątpliwości co do prawidłowej wykładni doktryn, są upominani i izolowani od innych, tak aby swoimi odstępczymi poglądami nie zarazili innych członków zboru.

Osoby, które rozmyślnie rozpowszechniają (uporczywie popierają lub głoszą) nauki sprzeczne z prawdą biblijną, Świadkowie Jehowy uważają za odstępców” („Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę” 1991 s. 95).

Sędziami w zborowych Komitetach Sądowniczych zostają „bracia”, którzy spełniają jeden podstawowy warunek, są gorliwymi sługami organizacji. W komitecie więc może trafić się właściciel sklepu z częściami do rowerów, murarz/hydraulik, zdun, kaletnik, czy też zwykły pracownik biurowy — jedynym kryterium jest odpowiedni poziom duchowości i płeć męska. Starsi w zborach są dla głosicieli przedstawicielami samego Jehowy, a ich wyroku traktowane są jako podyktowane przez czynną moc bożą, czyli przez ducha świętego. Po wykluczeniu ze społeczności takie osoby są traktowane jak trędowaci — z dnia na dzień dotychczasowi znajomi i przyjaciele przestają ich rozpoznawać na ulicy.

Jednak prawdziwe dramaty rozgrywają się w rodzinie osoby wykluczonej. Świadkowie na łamach Strażnicy — publikacji służącej do przekazywania wytycznych zza oceanu — podżegają do ostracyzmu wobec krnąbrnego członka rodziny. Żeby doszło do wykluczenia, musi być dwóch lub trzech świadków naocznych, którzy potwierdzą występek. Ten wymóg w niektórych przypadkach powoduje, że faktyczne przestępstwa, takie jak czyny pedofilskie są zamiatane pod dywan, bo który zboczeniec da się podglądać osobom trzecim?

Załóżmy na przykład, że jedyny syn przykładnej chrześcijańskiej pary odchodzi od prawdy. Wybiera „zaznawanie tymczasowej uciechy z grzechu” kosztem osobistej więzi z Jehową oraz z bogobojnymi rodzicami i w rezultacie zostaje wykluczony. 

źródło

W zacytowanym źródle podany jest przykład młodego chłopaka, syna gorliwych głosicieli, który wylądował w łóżku z dziewczyną; bo tak młodzi mają, że kiedyś zacząć muszą. Ktoś musiał starszym podkablować. Młody został wezwany przed oblicze zduna, tapeciarza i sprzedawcy ogórków kiszonych, którzy wydali wyrok o wywaleniu z organizacji bożej na podstawie przyznania się do winy lub oświadczeń dwóch naocznych świadków, którzy potwierdzili, że podglądali, jak para oddawała się cielesnym uciechom.

13 Rodzice są zdruzgotani! Wiedzą oczywiście, jak należy traktować osoby wykluczone; Biblia nakazuje, ‛żeby przestać się zadawać z każdym, kto jest zwany bratem, a jest rozpustnikiem albo chciwcem, albo bałwochwalcą, albo człowiekiem rzucającym obelgi, albo pijakiem, albo zdziercą — żeby z takim nawet nie jadać’. Są świadomi, że słowo „każdy” w tym fragmencie obejmuje również członków rodziny niemieszkających z nimi pod jednym dachem. 

Rodzice wiedzą, że należy z synem przestać się zadawać, bo przez to, że przespał się z dziewczyną, stanął w jednym szeregu z mieszkańcami ówczesnego Koryntu, w którym to mieście rozpusty domy uciech cielesnych były na każdym rogu ulicy, a mieszkańcy byli obłudnikami, chciwcami, pijakami i zdziercami.

Z całego serca współczujemy takim rodzicom. Ale ich syn miał wybór i wybrał — postanowił żyć wbrew chrześcijańskim zasadom, odrzucając tym samym bliską więź z rodzicami i współwyznawcami.

Czy będą posłuszni wyraźnemu poleceniu Jehowy? A może zaczną usprawiedliwiać regularne kontakty z wykluczonym synem, nazywając je „załatwianiem ważnych spraw rodzinnych”? Podejmując decyzję, koniecznie muszą uwzględnić, jak ich postępowanie oceni Jehowa. Pragnie On zachować czystość organizacji i jeśli to możliwe, przywieść grzeszników do opamiętania.

Rodzice mają odseparować się od syna, ponieważ Jehowa źle oceni ICH słabość do syna, która może pobrudzić organizację. Aby przekaz jeszcze bardziej wzmocnić przywołana jest historia brata Mojżesza, Arona i jego dwóch synów. Nadab i Abihu służyli w świątyni; któregoś razu pomylili rodzaj ogniska (prawdopodobnie byli pijani), jaki mieli zapalić bogu jako ofiarę i za tę pomyłkę zostali spaleni żywcem ogniem z nieba. Po całym incydencie Mojżesz przekazał, co na ten temat myśli Jehowa, który kazał całej rodzinie Arona olać żałobę i nie pokazywać smutku po spalonych żywcem synach.

Obecnie Jehowa nie wykonuje natychmiast wyroku na osobach łamiących Jego prawa. Miłościwie daje im możliwość okazania skruchy.

Jak jednak by się czuł, gdyby jacyś rodzice wystawiali Go na próbę, utrzymując nieuzasadnione kontakty z wykluczonym synem bądź córką?

Ale na tym nie koniec.

W artykułach przeznaczonych do studium zborowego, do poszczególnych akapitów podane są pytania, które mają za zadanie sprawdzenie, czy aby przekaz został właściwie zrozumiany. Prowadzący zadaje pytanie, a wierni siedzący na sali odpowiadają.

Jakich błogosławieństw mogą zaznać członkowie rodziny, którzy respektują polecenia Jehowy dotyczące traktowania wykluczonych?

Odpowiedzią na to pytanie jest ten akapit:

Jakie płyną z tego wnioski? Musimy walczyć z tendencją naszego niedoskonałego serca do odrzucania rad z Pisma Świętego. Bądźmy całkowicie przekonani, że Boży sposób rozwiązywania problemów jest najlepszy.

Poznałem parę lat temu na grupie wsparcia kobietę, która po śmierci męża wychowywała dwoje dzieci. Gdy usłyszała, że byłem Świadkiem Jehowy, w przerwie opowiedziała mi historię swojego syna, która  zakochała się w koleżance z „organizacji bożej’.  Po jakimś czasie syn oświadczył, że przyjął chrzest i została głosicielem. Matka doznała szoku, że jej syn wychowany w rodzinie niewierzącej, podjął taką decyzję, jednak uszanowała wolę swojej latorośli.

Z czasem, im bardziej syn angażował się w zborze, tym bardziej oddalał się od domu. Namawiała swoją matkę do studium biblijnego, dużo opowiadał o Jehowie, raju na ziemi, Armagedonie. Jednak znajomej przedstawiane „nauki” nie przekonywały, a im bardziej słuchała, tym mocniej się dziwiła, jak to się stało, że jej dziecko, uzdolnione matematycznie, pasjonujące się buddyzmem, uwierzyło w te wszystkie brednie.

Po pół roku syn podjął się służby pionierskiej i wyjechał na obóz. Po powrocie do domu zwiększył nacisk na matkę, żeby ta przyjęła „prawdę”, że Armagedon to kwestia najbliższego czasu – miesięcy, dni, a być może godzin, sypał wersetami, nie dał sobie przerwać. Mówił, że jeżeli matka chce ocalić swoje życie, musi poznać zamierzenie boże. Znajoma zmęczona i zdezorientowana, stanowczo odmówiła dalszych rozmów.

Na drugi dzień w pokoju znalazła list pożegnalny, w którym syn uzasadnił powody opuszczenia rodzinnego domu. Znajoma nie powiedziała, co zawierał ten list, a ja nie pytałem, bo czułem, że jego treść musiała być dla matki traumatycznym przeżyciem.

W trakcie naszej rozmowy zorientowałem się, że ta kobieta winiła siebie. Nie potrafiła zrozumieć, dlaczego jej dziecko ją odrzuciło, szukała winy w przeszłości, w śmierci męża, podejrzewała u syna jakąś chorobę psychiczną. Próbowałem jej wytłumaczyć, jak to działa, że to nie jest tak, że przestał ją kochać, że prawdopodobnie dla niego to rozstanie jest równie bolesne. Nie wiem, jak ich losy potoczyły się dalej, ale do dziś pamiętam bezsilność tej kobiety, która nie była w stanie zrozumieć, jak można się tak dać wkręcić w religię, żeby odsunąć na boczny tor matkę.

A co na ten temat mówi biblia?

Mat 10 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową 17; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy 18. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.

Ano potwierdza tę patologię i pociesza, że ograniczenie stosunków z najbliższymi z powodu zerwania z organizacją religijną jest właściwą decyzją.

psychosis-388874_1280

7 thoughts on “Nie słuchasz Jehowy, więc żegnaj

  1. W paru miejscach przesadzasz. Nie jestem Świadkiem. Nie zgadzam się też z nimi w bardzo,bardzo wielu kwestiach. Ale jedyna przewaga jaką mają nad innymi religiami itp to właśnie przestrzeganie zasad,na które świadomie się decydowali. Cała reszta ma głęboko i szeroko przysięgi,zobowiązania,wytyczne. I to jest najobrzydliwsze-mówić innym jak powinni żyć,samemu olewając wszystko co się „wyznaje”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.