Pisowski system zaczyna skrzypieć

Ostatnio dyskutowałem ze znajomym, który glosował na PiS. Gość jest emerytem, zagłosował, bo chciał zmian. Teraz jest wkurzony, bo następna ekipa — też ich oszukała… Nie tak miało być! I ma rację. PiS z uporem dąży do złapania wszystkich za pysk.

Cała ta władza jest żenująca. Oni mają problemy natury psychicznej — nie potrafią zaakceptować, że mogą się mylić. PiS się kompromituje, a ich wyborcy to ludzie z klasy średniej — skrzywdzonej przy transformacji. Oni mieli nadzieją, że będzie lepiej — a jest kurwa gorzej! Po latach upodlenia, mniejszość dorwała się do władzy. Wyborcy dostali słowo honoru Prezydenta i Pani Premier, że dobra zmiana to fakt, a władza wie, co robi i wszystko ma wyliczone!

Jakby na to nie patrzeć — gówno mieli wyliczone. Rachunki nie kłamią, brakuje kasy, a rząd wygaduje kolejne głupoty. W PiS-ie wiedzą lub czują, że są w błędzie i nie dadzą rady. Wszytko, kiedyś się kończy… zwłaszcza poparcie społecznie.

Nasza władza załatwia swoje wiejskie biznesy. Minister to zapalony myśliwy i socjalistyczny kułak, który wprowadza do konstytucji możliwości polowania na ludzi. Jak się ktoś we własnym lesie zapląta pod lufę, jakiemuś idiocie, któremu się wydaje, że jest Robin Hoodem, to sam sobie będzie winny.

Urzędnicy robią publiczne seppuku przy skowycie społeczeństwa zarówno lewaków, jak i prawaków. Jedni radośni, a drudzy wściekli! Prawda jest taka, że kupujemy w tych samych sklepach, chodzimy do tego samego lekarza, nasze dzieci chodzą do tej samej szkoły. Bułka kosztuje w naszych sklepach około złotówki i właśnie tyle każdy, kto będzie chciał ją kupić, musi zapłacić. PiS się skompromitował, brak już miejsca w kraju na te bzdety, które wygadują.

Ludzie zaczynają mieć dosyć wygłupów polityków, którzy po raz kolejny mogą doprowadzić do społecznej katastrofy. Ostatnie wydarzenia związane z lotem naszej kadry „Rządowej” z Wielkiej Brytanii do Polski, są dowodem na to, że w Smoleńsku ewidentnie doszło do złamania regulaminów bezpieczeństwa, bo PiS nie uznaje zasad, które nie są przez nich wymyślone. Ważni politycy z pisowskiego rządu zaczynają odlatywać w krainę iluzji, w której dominują fantazje religijne i klimat głębokiego socjalizmu. Społeczeństwo zaczyna im podskakiwać za oknem, za często chadzają na spacery po ulicach, więc należy uporządkować im ruch uliczny.

Zdaniem Beaty Kempy, ostatnie zmiany w ustawie o zgromadzeniach regulują przede wszystkim „kwestię bezpieczeństwa”. – Przy demonstracjach cyklicznych, kontrmanifestacjach, łatwiej będzie o ich zabezpieczenie – stwierdziła szefowa kancelarii premiera w rozmowie w TVP. – Ja bym to uznała za rozszerzenie swobód obywatelskich – uzupełniła. Chodzi o nowelizację, która daje pierwszeństwo w organizowaniu manifestacji władzy i kościołom oraz wprowadza instytucję tzw. „zgromadzeń cyklicznych”, które również będą uprzywilejowane.

… a na środku skrzyżowania policmajster Macierewicz będzie kierował ruchem wydając fałszywe komunikaty.

Politycy PiS-u nie dość, że paplają co im ślina przyniesie na język, to na dodatek są przekonani, że słuchacze tę paplaninę traktują poważnie. Obecna władza czuje Moc i zaczyna kwestionować uczciwość.