Dziwaczne zachowanie MSZ, czyli kolejna kompromitacja.

Nie sposób przejść obojętnie w świetle bzdur, które wygaduje minister MSZ Waszczykowski. Nie dość, że nie ogarnia kuwety, to na dodatek wywołał kolejny skandal dyplomatyczny. W portalu oko.press ukazał się tekst o ministerstwie głupich kroków, pod tytułem: Waszczykowski zamyka Biełsat. Do Białorusinów będziemy mówić po polsku

Ale obraz wart jest tysiąca słów.

I dlatego duże znaczenie będzie miało pokazywanie Białorusinom jak Polska wygląda po 27 latach od transformacji.

Będą spoglądali na Polskę tak jak my za komuny patrzyliśmy na Zachód.

Minister Spraw Zagranicznych

Pan Minister razem z cichym negocjatorem z Torunia wierzą, że Białorusinom na widok transmisji w telewizji Trwam, ugną się kolana i otworzą mieszki. Bez ładu i składu są pomysły, że będzie można zastąpić media w obcym kraju, jedynie słusznymi… naszymi polskimi, w których mówimy tylko po polsku, żeby rosyjski okupant nie rozumiał, że się na niego zmawiają.

Idiotyzm kompletny.

W imię hasła przewodniego — aleluja i do przodu, PiS szuka nowych terenów łowieckich. W tym celu próbuje wystawić swoją tubę propagandową na wschód. Ma nadzieję, że Białorusini zaczną się ślinić na widok Smoleńska i Polskich autostrad. Ignoruje konflikt z Rosją i ośmieszą polski rząd.

Według wiedzy dyrektorki TV Biełsat pomysł na polskie telewizje za granicą był zupełnie inny: zrestrukturyzowana TVP Polonia i Biełsat miały działać w ramach jednego projektu, ale nadawać osobno. Dodatkowo miał zostać stworzony kanał rosyjskojęzyczny, a w przyszłości anglojęzyczny kanał tzw telewizji wyszehradzkiej.

No i jak można taki bieg wypadków uznać za sukces?

Telewizja Biełsat, nadającą w języku białoruskim, była odpowiedzią na tę propagandę. Twierdzenie, że może ją zastąpić telewizja nadająca po polsku, skierowana do wszystkich Polonii, także zachodnich, jest absurdalna.

Minister po prostu nie ma racji, twierdząc, że w polskim interesie międzynarodowym jest włażenie z buciorami w nie swoje sprawy tylko na bazie insynuacji i piramidalnych bzdur.

A przekonanie, że odpowiedzią na rosyjską propagandę może być oglądanie niemych obrazów dobrobytu w Polsce zdumiewa w ustach Waszczykowskiego jako szefa dyplomacji.

Hłasko i Orwell ze zdumienia mają wytrzeszcz. Wszytko dokładnie na odwrót. Praktycznie każda strategiczna decyzja ministra to katastrofa dyplomatyczna, a gdy fakty ujrzą światło dzienne, to PiS przystępuje do bezładnego ataku. Niby mają te esemesy z instrukcją egzekutywy, ale problem w tym, że połowa z tych leśnych dziadków nie wie, jak odczytać wiadomość tekstową.

Czy minister Waszczykowski wie, kim są Banderowcy?

oko.press