PiS – tak wygląda nagi król

Kaczyński z Macierewiczem zaciskają sobie i swojej partii pętlę na szyi. Kolejne sprzeczne komunikaty, zaczynają docierać do ludzi, którzy zorientowali się, że zostali perfidnie oszukani. PiS się sam wykończy. Każda władza przemija, ponieważ w pewnym momencie kończy się miejsce na nachalną i bezczelną propagandą.

Po skutkach ich poznacie, można by sparafrazować.

Skutki są takie, jakie pokazuje logika i liczby, które mają to do siebie, że 2 to jest 2. Nic więcej, nic mniej. Podsumowaniem i przysłowiową wisienką na torcie Pisowskim jest głosowanie nad budżetem. Sprawa jest oczywista — zakwestionowano sejmowe głosowanie, więc żeby sygnał był czytelny, należy je powtórzyć, włącznie z debatą w sejmie.

Budżet, podstawa egzystencji państwa we wszystkich obszarach. Podejrzenie o nielegalne uchwalenie Ustawy Budżetowej to sygnał dla inwestorów, że Polska nie jest i nie będzie bezpiecznym miejsce do robienia biznesów. Potwierdził to człowiek, który rządzi autorytarnie w kraju, mówi, że jego wizje są ważniejsze od dobrobytu obywateli. Gdyby takie słowa wypowiedział Tusk, to zostałby powieszony na suchej gałęzi, PiS dostałby spazmów i zszedł na zawał.

Ustawa jest funta kłaków warta i Kaczyński z resztą swoich kozaków dobrze o tym wiedzą.

Każda idiotyczna decyzja lub wypowiedź ma swój sens, tu nie ma przypadków. Na całe szczęście liche wykonanie planu obnaża śmieszność, małostkowość i pieniactwo całego towarzystwa prawych i sprawiedliwych.

A prawda jest taka, że prezes może zakończyć kryzys, ucinając głowę spekulacjom. Wystarczy upublicznić wszystkie nagrania z Sali Kolumnowej i przywrócić bezsensu wykluczonego posła PO.

Jednak Kaczyński poczuł, że dzień zemsty nadszedł. O to po latach upokorzeń ma szansę wyrównać rachunki. Dlatego Kaczyński się nie cofnie, głosowanie nad budżetem to typowe zagranie Pisowskiej hordy – najpierw wywołać kryzys, a potem ogłaszać na każdym rogu, że to ONI – komuniści, ubecy, zielone ludziki, ateiści, genderyści.

Nie ma to tamto, mam władzę i nie waham się jej użyć.

Kaczyński jest w fazie szczytowań, mylą mu się czasy, miejsca i wypowiadane słowa klucze. PiS łamie prawo, dobre obyczaje i zachowuje się jak pijany furman. Plan się Kaczyńskiemu nie uda, prędzej czy później zostanie odsunięty od władzy. Spirala kłamstw już okręca się na szyi Pisowskich psujów, a wyniki gospodarcze zacisną sznur.