Moja macica naszym wspólnym dobrem

Moja macica należy do … Właściwie do kogo? Bo raczej nie do mnie. Moja macica – moja sprawa – widzieliśmy na transparentach. Sorry, ale chyba nie!

„Anna ma czterdzieści lat. Troje dzieci, już dużych. Niedawno dowiedziała się, że ma guza macicy. Guz podobno nie jest JESZCZE złośliwy, ale dwukrotnie podwyższone markery wskazują coraz większe ryzyko” – zaczyna Kubryńska. W komentarzach dodaje, że Anna ma jeszcze guza jajnika.

„Anna postanowiła o amputacji macicy. Lekarz się nie zgodził. Powiedział, że jest w wieku rozrodczym i NIE WOLNO JEJ” – kontynuuje Kubryńska. Co ma zrobić kobieta? Lekarz zalecił, by obserwowała swój organizm.

źródło

Jednego dnia człowiek myśli, że ma jakieś prawa, że jest pod opieką Państwa. A kolejnego zderza się z rzeczywistością. Jesteś chora? Sorry, ale jeszcze możesz rodzić! Najlepiej prawdziwych Polaków. Co niedziela dających na tacę, bijących imigrantów, ziejących nienawiścią do wszystkich niepoprawnych: KODu, lewaków, homoseksualistów, cyklistów i wegetarian.

Kobieto – może zamiast wycinać macicę urodzisz nam takiego Polaka? Damy Ci 500+! Leczyć zaczniemy, jak już będziesz umierać. I to też lekami, które uznajemy za poprawne.

Państwo teoretycznie demokratyczne. W którym za 500+ dajemy z siebie robić niewolników.

A co ja tu właściwie piszę? Do garów i dzieci rodzić paszła won!

uterus-1089344_640