Ja chyba śnię…

Na początku myślałam, że to zwykły fejk. Ale wygląda, że to się naprawdę dzieje.

Wywodzący się z PiS prezesi giełdowej spółki Energa oddali firmę pod opiekę opatrzności Bożej. – Mam nadzieję, że nie zabraknie nam tego boskiego prądu. I że nasza firma będzie się rozwijać, będzie bezpieczna i chroniona pomocą Bożą i wszystkich świętych – mówił podczas uroczystej mszy Grzegorz Ksepko, wiceprezes ds. korporacyjnych.

źródło

w skrócie:

  • stojaki z logo Energi „ozdabiające” figurkę Matki Boskiej
  • 250 osób na mszy z grupy Energa
  • kosze z darami od Energi
  • Grupa Energa decyzją zarządu postanowiła zawierzyć się Bożej opatrzności i Matce Najświętszej Gromnicznej.

Czyli co – jak zabraknie prądu to Matka Boska ześle nam gromnice?

Kur…wa nawet jest coś takiego jak krajowy duszpasterz energetyków!!!

energy-407710_640

Dalej jest coraz ciekawiej:

Mam nadzieję, że nie zabranie nam tego boskiego bożego prądu na naszej drodze, tego bożego światła.

Czyli „boski boży prąd” stworzył pewnie sam Bóg w którymś tam dniu. Na kiego w takim razie nam nauka, technika. Oddajmy elektrownie, a najlepiej cały przemysł i handel w ręce kościoła. Zwolnijmy naukowców, inżynierów, pracowników – niech Kapłani w swoich łapach trzymają cały postęp. Wszak pochodzi on od Boga, czyli kościołowi się należy.

Przecież tak fajnie było w średniowieczu…

I że nasza firma będzie się rozwijać, będzie bezpieczna, będzie chroniona bożą pomocą, pomocą wszystkich świętych, także św. Michała Archanioła, do którego żeśmy się tutaj przed chwilą modlili.

O! Postawmy bożą elektrownię atomową i oddajmy ją pod opiekę bogu. Jako bóg myślę, że ma najwyższe kwalifikacje, aby elektrownia dobrze funkcjonowała i była bezpieczna.

Ciekawe, z drugiej strony, czy ateistom będzie ten boski boży prąd dostarczany. Albo wyznawcom innej religii. A może dla wyznawców jedynej słusznej religii powinny być zniżki, a dla gorszego sortu – cóż, prąd również gorszego sortu.

Niecierpliwie czekam na powierzenie bogu oczyszczalni ścieków.  Może duszpasterz ścieków i kanalizacji będzie miał dodatkową fuchę?

A może powierzmy wodociągi Jezusowi – z jednego kranu woda, z drugiego wino by leciało…