Pis-u korozja przyspiesza

Gra kartą pod tytułem; ogólnonarodowy spisek i zdrada, zaczyna wyczerpywać swoją formułę. Teraz partia rządząca potyka się o własne nogi, a właściwie o obietnice moralno-wyborcze. Rządzący wiedzą, że mają już coraz mniej ruchów, na dodatek na torze kolizyjnym pędzi rzeczywistość.

A jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy. Dowodem perlistego śmiechu szatana, są komunikacyjne przygody rządowych limuzyn i czarterowanych samolotów. Będąc w coraz większym stresie i poczuciu osaczenia, popełnia się czasami irracjonalne błędy. Teraz zaczyna wracać do Kaczyńskiego, to co sam zaczął i jest to zła karma. PiS-katolicy widzą, że coś jest nie tak z ich partią, z rządem i z prezydentem.

Ilość wypowiadanych nonsensów przez pisowskich polityków oraz ich poziom świadczą o tym, że się pogubili. Jako że są miernymi politykami, to brak kompetencji pokrywają atakiem na wszystko, co w ich mniemaniu jest „moralnie wątpliwe”… Problem w tym, że PiS poległ w fundamentalnych kwestiach takich jak Smoleńsk, aborcja, in vitro antykoncepcja. Jednak najgorszą porażką dla wizerunku partii, jest kwestia posadzenia do więzienia Tuska wraz z ekipą za całokształt, tak od czasu strajków w stoczni Lenina po „zamach” w Smoleńsku.

Ludziom w końcu znudzi się to notoryczne: jesteśmy coraz bliżej prawdy! A totalna opozycja o tym wie i dlatego podburzeni obywatele protestują. Swołocz jedna! W pewnym momencie iluzja opadnie. Elektorat będzie chciał Tuska oglądać w więzieniu. Mają być ujawnione „porażające dowody” na to, że w Smoleńsku doszło do zdrady. Nie na darmo wyborcy dawali kasę Rydzykowi i kombinowali z superprodukcją Pis-modernistyczną „Smoleńsk”, który dziś podbija listy popularnych gniotów.

Generał Pytel, były dowódca WSK opowiedział w „Kropce nad i” swoje spotkanie  z Antonim Macierewiczem w roli ministra obrony narodowej:

Antoni Macierewicz – Przecież pan jest inteligentnym człowiekiem. Pan sobie zdaje sprawę z tego w sposób oczywisty, że zamach smoleński to tylko narzędzie polityczne .

Jak mówił, słowa te wywarły wówczas na nim duże wrażenie. Z kontekstu tej wypowiedzi mogłem wywnioskować, że pan minister Macierewicz nawet nie wierzy w ten zamach. 

Dlatego być może ma do tego takie chłodne i cyniczne podejście. Na pytanie Moniki Olejnik, czy nie boi się opowiadać o wszystkim publicznie – odparł:

„Mamy teraz taki czas, że trzeba przerwać milczenie, aby zatrzymać to wszystko.”

I co teraz? Kto komu uwierzy? Generałowi Wojska Polskiego czy ministrowi Obrony, który sprzętu bojowego nie może kupić, kręci jak najęty, mianuje kapłanów z Watykanu oficerami?

To prędzej czy później musi wrócić.

Jakby na to nie patrzeć od tego momentu mamy aferę pod tytułem „Oszustwo Smoleńskie”, głównym podejrzanym jest Antoni Macierewicz. Z uwagi na swą wiedzę z likwidacji WSI oraz z okresu rządów prezydenta Lecha Kaczyńskiego ma całą partię na czele z Kaczyńskim w garści. Dlatego każda głupota, w której centrum jest minister MON, przejdzie. Problem w tym, że ilość tych głupot zagraża państwu, które stało się zakładnikiem dwóch ludzi.

Rozmiar „Oszustwa Smoleńskiego” jest ogromny. Ludzie, którzy uwierzyli propagandzie wylewającej się z Radia Maryja i posła Kaczyńskiego, modlili się z cynicznymi oszustami w intencji czegoś, czego nie było. Tusk z Putinem nic nie mieli wspólnego z katastrofą lotniczą. Nie było spisku, za to była ze strony prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego brata ignorancja dla procedur, która w efekcie doprowadziła do katastrofy.

Jedną z pierwszych decyzji Macierewicza było usunięcie strony, na której znajdował się raport Millera, w którym zostały przedstawione fakty badania i opinie fachowców. Skoro tak zależy Macierewiczowi na wyjaśnieniu okoliczności katastrofy, to czemu usuwa tak szczegółowy raport? Skoro ma wiedzę, że raport jest fałszywką, to pozostawienie dowodu szachrajstwa w sieci, wzmocni przekaz. „Patrzcie, jak oszukiwali…”

Minister Macierewicz idzie jeszcze dalej. Oświadcza uroczyście, że zaprasza do swojego świata NATO.

– Najwyższy czas, by NATO włączyło się do wyjaśniania katastrofy smoleńskiej – oznajmił Antoni Macierewicz podczas szczytu ministrów obrony państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego w Brukseli.

Współpraca ma polegać na tym, żeby sojusznicy podzielili się z ministrem posiadanymi informacjami.

Pełna wersja Raportu Millera (PDF) rkm

Upadek mitu Smoleńskiego to jak rozpad tożsamości.

Problem w tym, że ludzi przekonanych o zdradzie smoleńskiej żaden dowód nie przekona. Mit będzie trwał, bo prawda jest zbyt bolesna.

Smoleńsk to spoiwo PiS-u. Kaczyński, Macierewicz i Rydzyk zabrnęli zbyt daleko w kłamstwach, stworzyli kult, który zaczął żyć swoim życiem. Zapętlili się w swoich matactwach i partyjnych wojenkach. Zrazili do siebie praktycznie każde środowisko, obrażają 70% społeczeństwa. Macierewicz zadarł z wywiadem, generałami, kadrą oficerską, jednych pozwalniał, inni sami odeszli. Kwestią czasu było, w którym momencie zwolnieni ludzie zaczną mówić, jak sprawy się mają.

Rząd łamie konstytucję, pacyfikuje w sejmie opozycję, ministrowie kłamią, prowadzona jest za publiczne pieniądze goebbelsowska propaganda. W rządzie są skompromitowani komuniści i ludzie skazani wyrokami sądu, telewizją zarządza nałogowy kłamca i nie ma to znaczenia, ponieważ…

cel uświęca środki.

PiS zderza się z rzeczywistością, która po prostu obnaża ich niekompetencję. Zaprzeczanie rzeczywistości nie zmieni jej, tym bardziej że ilość zaprzeczeń jest pokaźna. Tak sobie myślę, że jeżeli nie zostanie jednoznacznie wyjaśniona kwestia Smoleńska, to będzie prawdą stwierdzenie, że państwo działa teoretycznie.