Edukacja w wersji PiS zajeżdża naftaliną

W czerwcu 2016 r Prezes ZNP Sławomir Broniarz. w wywiadzie opublikowanym w  INNPoland.pl,  zadał pytanie, na które PiS nie jest w stanie odpowiedzieć. Szef ZNP twierdzi, że ministerstwo nie potrafi spójnie i merytorycznie odpowiedzieć na pytanie: z jakiegoż to powodu dokonują takiej rewolucji?

Zdaniem szefa Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomira Broniarza jest to jednak „rewolucja bez powodu”, a jej konsekwencje odczują tylko ci najbardziej zainteresowani: uczniowie i nauczyciele.

Kościół Katolicki, który chodzi z Rydzykiem i Kaczyńskim pod rękę, dobrze wie, że jego być albo nie być zależy od następnego pokolenia. Indoktrynowanie młodych umysłów, to inwestycja na przyszłość. Kwestią czasu jest, gdy Kościół stwierdzi, że szkoła, w której uczy się religii, powinna spełniać katolickie normy moralne i naukowe standardy na czele z kreacjonizmem.

PiS, Rydzyk z uległym mu Episkopatem usuwa w cień teorię ewolucji, wycina postacie, które nie są z ich bajki. A to wszystko pod pozorem chytrego planu naprawy Polski. Obywatele muszą zaakceptować to, że tylko PiS jest lekiem na całe zło. Twardy elektorat przymknie oko na każdą durnotę, wystarczy, że usłyszą, że to wina Tuska. Żeby łykać taką propagandę, społeczeństwo musi być wyedukowane w sposób profilowy, tak po katolicku w duchu pychy narodowej i historii widzianej w różowych okularach obłudy.

Kościół i PiS mają wspólny interes — potrzebują tych samych wyznawców. Odpowiednio ukierunkowany na narodowego bohatera młody człowiek będzie czytał to, na co Kościół pozwoli.

Świat fantazji miesza się z rzeczywistością, nad którą przejmuje kontrolę.

Arcybiskup Depo zapowiada stworzenie listy zalecanych mediów i postuluje, by „rekolekcjoniści i katecheci zobowiązywali dorosłych i młodych do czytania przynajmniej raz w tygodniu jakiegoś katolickiego czasopisma”. A kto tego nie zrobi albo sięgnie po wrogi tytuł, będzie się z tego musiał spowiadać.

Rewolucja edukacja wynika z planu zafałszowywania historii i chęci ustanowienia państwa wyznaniowego. Dzięki takiej moderacji będą wychowywać następne pokolenia wyznawców Kościoła i zwolenników „gównianej zmiany”

.. mamy pierwszy rocznik, który całkowicie przeszedł zaprojektowany wówczas system. Do dzisiaj nikt nie ocenił tamtej reformy. Nie zastanowił się na jej skutkami, nad jej mocnymi i słabymi stronami. Czym zatem resort uzasadnia tak gwałtowną, radykalną potrzebę zmian?

Prezes ZNP Sławomir Broniarz, komentując jakość debaty „Uczeń. Rodzic. Nauczyciel – Dobra Zmiana” stwierdza, że z debaty tej nic nie wynika. Jest wręcz przeciwnie, będzie jeden wielki chaos, po którym zostanie totalny bałagan.

Doszukiwanie się czegokolwiek pogłębionego w tej debacie niepotrzebnie ją nobilituje. To zresztą nie była debata lecz półtoragodzinny popis pani minister – bo tam nie padły żadne konkrety. Padały deklaracje, a jeżeli już pojawił się konkret – to w postaci modyfikacji ustroju szkolnego, która nie wiem z czego wynika!

Kaczyński musi się spieszyć na wszelki wypadek, bo być może zostanie w najbliższym czasie, zmieciony ze sceny politycznej za swoje matactwa. Kształcenie dzieci, podsłuchiwanie ludzi, opanowanie resortów siłowych w połączeniu z nośnym populistycznymi hasłami i decyzjami, zapewni mu wzrost zdyscyplinowanych wyborców. Przejmie tych jeszcze niezdecydowanych i utwierdzi tych, co głosują na PiS po cichu.

absurdy-w-polityce

Mimo że twierdzenia Pis -u łamią prawa matematyki klasycznej, logiki i są często absurdalne, to i tak przechodzą gładko przez uszy wyborców

Nie przesadza pan? Może to jednak jakoś zadziała?

Nie. Reasumując: to, co wczoraj usłyszeliśmy, to chaos 

(…) Optymizm minister Zalewskiej, że to będzie bezkosztowe i niezauważalne, jest na wyrost. Jest obliczony na to, że wszelkie błędy popełnione przy realizacji tego przedsięwzięcia będą błędami, za które zapłacą wszyscy – tylko nie minister edukacji narodowej.

Bo w tym kraju rzadko zdarza się, żeby ktoś wyciągnął wobec siebie konsekwencje polityczne.

Pan Broniarz słusznie zauważył, że w naszym kraju politycy odpowiedzialni za błędne decyzje pozostają bezkarni.

Fora są zawalone memami i informacjami o manipulacjach w Mediach publicznych, w których kabareciarze występują w Wiadomościach. Paradoksalnie to dobrze, że PiS ma tak pokraczną tubę propagandową, ośmiesza się dwa razy szybciej. Program kabaretowy oraz wystąpienia polityków formacji rządzącej, definiują poziom intelektualny swoich wyborców. To wszystko kiedyś może być dowodem w licznych sprawach sądowych i Kaczyński ze swoją świtą dobrze o tym wiedzą.

Jeśli nie zostanie zatrzymana „gówniana zmiana”, to propagandowa papka podawana przez Kaczyńskiego i Episkopat, stanie się oficjalnym głosem Narodu”i w tej tonacji kształtowani będą młodzi ludzie.