Kościół karze pedofili bardziej…

„Kościół chce dać przykład troski o tych najmniejszych i zachęcić różne inne środowiska, aby troszczyły się o bezpieczeństwo dzieci w swoich kręgach, czy to będą instytucje, czy miejsca, gdzie przebywają dzieci, cokolwiek – mówi rzecznik episkopatu. – Przepisy Kościoła katolickiego w Polsce są bardziej restrykcyjne niż przepisy państwowe, co świadczy o tym, że Kościół traktuje tę sprawę bardzo poważnie” – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik.

źródło

Serio? Z tak oczywistym kłamstwem nawet nie chce się polemizować. Może byłoby łatwiej, gdyby podali przykłady tej restrykcyjności. Choć jeden przykład?

Papież Franciszek zaapelował o zorganizowanie dnia modlitwy i pokuty za grzechy wykorzystywania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne. W Polsce modły w intencji ofiar pedofilii odbędą się 3go marca. I jak wynika z wypowiedzi duchownych, nie będą dotyczyły tylko środowiska KK, ale wszystkich środowisk. Czy w ten sposób KK chce nam powiedzieć, że zjawisko pedofilii w KK w Polsce jest marginalne i nie warto się na nim skupiać?

A właściwie po co te modlitwy? Czy to coś pomoże ofiarom pedofili? Chyba tylko pomodlą się dla usprawiedliwienia własnych czynów… Pomodlimy się, odklepiemy pokutę i sumienie czyste. Wygodne… Chociaż, czy pedofil ma wyrzuty sumienia? Może tylko dla pozoru odklepie modlitwę, wszyscy się modlą, głupio, żebym się nie przyłączył…

Gdyby szanowny kościół łaskawie zechciał się wziąć za temat pedofilii we własnych szeregach, to nie modły, proszę księży, ale oddanie przestępców w ręce policji. Jeden z drugim podczas odsiadki w więzieniu szybko by zrewidował swoje poglądy na skuteczność modlitwy.

Ale z drugiej strony, wszyscy pamiętamy, że dzieci same się o to proszą.

„Wielu molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe. Często wyzwala się ta niewłaściwa postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga”
jak powiedział parę lat temu abp Józef Michalik.

I tak się zastanawiam, czy modlić się będą o to, aby dzieci biednych księży nie wciągały? O ratunek dla brudnych seksualnych myśli kilkuletniego dziecka?

Lekką zgrozą wieje, kiedy doczytamy, że modlić się będą jednocześnie za ofiary pedofilii i o… przebaczenie dla sprawców.Tak, dobrze przeczytaliście – nie o karę dla pedofili, ale o przebaczenie. I aby kościół był wolny od tego grzechu. Amen.

Czy tylko dla mnie to jest chore?

Drodzy księża, weźcie się w końcu za porządek na własnym poletku. Chwasty się wyrywa, a nie przycina – bo i tak odrosną. Serio wierzycie, że jeden dzień modłów coś da? Czy tylko chcecie odbębnić, bo Papież kazał?

A może zamiast modlitw i ceremonii jeden z drugim poszedłby do rodziców skrzywdzonego dziecka. Kasę z tacy by dał na pomoc psychologa. Pomógłby w sprawiedliwym osądzeniu i ukaraniu sprawcy. Ale to by oznaczało przyznanie, że pedofilia w kościele stanowi problem.

A tak – pomodlimy się, zamieciemy pod dywan i będzie dobrze. Bo przecież w Polsce pedofilia w kościele jest zjawiskiem marginalnym.