Pis – politycy wyklęci

Po kolejnej porażce Kaczyńskiego z Tuskiem politycy partii rządzącej uznali, że dziecinada, jaką odegrali na scenie Europy i nie tylko, to wielki sukces. Kaczyński, jak i reszta jego poddanych nie wybaczą kolejnego policzka od znienawidzonego „Donalda T”. Teraz trzeba się liczyć z zupełnie irracjonalnymi odlotami rozwścieczonego do czerwoności prezesa PiS-u. Podporządkowany, „Panu” z Żoliborza Rząd dostał wytyczne, aby porażkę i wstyd uznać za jeden wielki sukces.

To nie jest porażka, to jest zwycięstwo. Pokazaliśmy, że Polska jest pełnoprawnym, podmiotowym państwem, dumnym państwem, które jest członkiem Unii Europejskiej. Zależy nam na tym, żeby Unia Europejska była zjednoczona, żeby się rozwijała i na pewno Polska zrobi wszystko, żeby tak było. Walczymy o sprawy Polski i Polaków – zaznaczyła premier Beata Szydło.

Radio Maryja

Podstawą propagandy pisowców jest wygłaszanie komunikatów, które są w sprzeczności z rzeczywistością. Ganią, piętnują dokładnie to, co robią sami. Pełniąca obowiązki premiera Beta Szydło z każdą kolejną porażką przekracza granice absurdu, w czym dochodzi do perfekcji. W rzeczywistości to, co mówiła premier, brzmi mniej więcej tak:

Zależy nam na tym, żeby nas Unia Europejska wywaliła i sam się rozpadła i na pewno Polska zrobi wszystko, żeby tak było. Walczymy o nasz elektoratmyślała mówiąc premier Beata Szydło.

Pełniącej obowiązki premiera Beacie Szydło w Brukseli puściły nerwy i nie podpisała konkluzji szczytu, po czym oświadczyła, że właśnie unieważniła wybór Tuska na przewodniczącego. Gest typowy dla pisowskiej chordy, na złość Tuskowi walnę się młotkiem w palec i powiem, że winny jest… młotek.

Główny animator całego zamieszania potwierdził, że politycy rządzący mają z siebie i publiczności robić kretynów twierdząc, że białe to czarne:

–Pani premier Beata Szydło pokazała, że jest osobą na miarę tego czasu. Czasu, w którym Polska odbudowuje się. Odbudowuje się wewnętrznie i odbudowuje się także na arenie międzynarodowej. I każdy, kto coś z polityki naprawdę rozumie, doskonale wie, że tak właśnie jest – akcentował prezes PiS.

Prezes dobrze powiedział, że Szydło jest osobą na miarę czasu. Czasu „naprawy” państwa, wstawania z kolan, obalania mitycznego układu i szajby smoleńskiej oraz odzyskiwania wolności. Ta ostatnia kwestia jest dość kuriozalna z uwagi na to, że PiS ma pełnię władzy, a jego działania wskazują, że chcą odizolować Polskę od Europy, aby móc rozwijać kult smoleński i prowadzić biznesy z Kościołem. Propagandowe zagrywki pisowców skierowane do ich twardego elektoratu, który sądząc z jakości przekazu jest dość prosty w obsłudze.

MY, czyli Polska jesteśmy ludźmi zasad, nie ulegamy szantażom. O sobie mówimy Polska, ewentualnie polski rząd, polski premier, polski minister spraw zagranicznych. Nasze zasady zwyciężyły, szczyt był wielkim polskim sukcesem, odzyskaliśmy podmiotowość jako naród i pokazaliśmy całej Europie, jakiej Unii chcemy. Mówimy „my”, nawet jeżeli nie mamy nic wspólnego z polityką zagraniczną, występujemy jako jedna biało-czerwona drużyna.

Osobną rolę w naszym przekazie odgrywa TUSK. Najważniejsze, by przedstawić go całkowicie po ICH stronie, jako zdrajcę swego kraju, niemieckiego figuranta, człowieka wyrachowanego, interesownego.

W razie pytań unikać wchodzenia w inne narracje. Powtarzać słowa klucze (można je dyskretnie zapisać na kartce): duma, podmiotowość, zasady, Europa suwerennych narodów vs. zdrada, Niemcy, Tusk, pieniądze, manipulacja.

OKO.press

Kaczyńskiemu kończy się czas i pseudo argumenty, więc zaczyna odlatywać, wygadując z drabinki coraz większe brednie. Wraz ze swoim przyrodnim bliźniakiem Macierewiczem zapędzili się w kozi róg. Próbują wmanewrować w swoje wizje NATO i Unię tylko po to, aby twardy elektorat widział, jak walczą niczym Don Kichot z wrogiem publicznym numer 1 Donaldem Tuskiem. Manewr propagandowy z powołaniem syna Tuska na świadka w komisji do sprawy Amber Gold miał dać do zrozumienia Unii, że rodzina Tuska jest podejrzana o przestępstwa. Nie dość, że za głową rodziny będzie wystawiony międzynarodowy list gończy, to i jego nasienie kryminałem przesiąknęło.

I w tym miejscu okazało się, że mają za krótkie łapki.

Na świecie nie dadzą się zrobić w konia, ponieważ nie są związani emocjonalnie z „Zamachem w Smoleńsku”. Politycy Pisu zachowują się tak, jakby myśleli, że jeżeli ktoś mówi w innym języku, to trzeba do niego mówić powoli po polsku, traktując go jak kretyna.

Główny problem jest w tym, że przy okazji prywatnej wendety Kaczyńskiego i tuleniu lęków pisowskiego elektoratu Polska może stracić fundusze strukturalne. Pisowcy nie są w stanie pojąć, że wyjście z Unii, to powrót do czasów Gierka i straty, których nikt nie jest w stanie do końca przewidzieć. Polska nie jest potęgą gospodarczą, żyjemy w środku Europy, a pisowcy zachowują się tak jakby, to nie miało żadnego znaczenia. Po nas choćby i potop!

… prezydent Francji Francois Hollande, który – według relacji dyplomatów – miał powiedzieć „wy macie zasady, my mamy fundusze strukturalne”

Niestety ma rację prezydent Francji. Kraje takie jak Francja Niemcy więcej wpłacają do unijnej kasy, niż z niej wypłacają. Ciekawe, jaki byłby pisowski przekaz, gdyby Polska płaciła za fochy państwa, które jest na dorobku?

Pisowscy politycy za granicą zachowują się jak pijany furman i kompletnie nie wiedzą, w jakiej linii czasowej żyją.

Jak wiadomo, rząd kończy prace nad Ustawą o służbie zagranicznej. Projekt, który lada tydzień stanie się ustawą, przewiduje zwolnienie wszystkich pracowników MSZ i półroczną weryfikację, po której część może otrzymać propozycję powrotu do pracy.

Dzisiaj w Brukseli zobaczyliśmy, jak działa polska dyplomacja. Jej kierownictwo powinno pierwsze paść ofiarą nowej ustawy.

Trudno ocenić szkody na wizerunku Polski, jakie wyrządził polski rząd. Rząd przeznacza sto milionów złotych rocznie na naprawę wizerunku. Najlepsze (i najtańsze), co może po tej aferze zrobić, to dymisja premier i ministra spraw zagranicznych.

Sami tego chcieli.

Daniel Passent 

Panuje takie przekonanie, że Kaczyński jest doskonałym strategiem i jest to błędne przekonanie. Kaczyński razem ze swoją świtą reagują na wydarzenia doraźnie, jak już rozleją mleko, to krzyczą, że to wina totalnej opozycji i oczywiście… Tuska. Żadne pieniądze nie są w stanie poprawić wizerunku ludzi, którzy łamią konstytucję, są chamscy i mają za nic tych, którzy się nie godzą na „gównianą zmianę”

Historia zapewne oceni pisowców, ale wcześniej powinien ocenić ich Trybunał Stanu za zdradę narodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.