A co na to arcybiskup Hoser?

Papież Franciszek właśnie przeprosił za działania kościelnych hierarchów w konflikcie między Hutu a Tutsi. Przeprosiny są jednoznaczne z uznaniem winy, a to z kolei zobowiązuje do wskazania winnych tej tragedii.

„W tym kontekście papież wyraził w imieniu swoim, Stolicy Apostolskiej i Kościoła głęboki ból z powodu ludobójstwa Tutsi oraz solidarność z ofiarami i tymi, którzy dalej cierpią w rezultacie konsekwencji tych tragicznych wydarzeń.

Zgodnie z gestem wykonanym przez świętego Jana Pawła II w czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 ponowił błaganie o Boże przebaczenie za grzechy i uchybienia Kościoła i jego członków, w tym księży, zakonników i zakonnic, którzy ulegli nienawiści i przemocy, zdradzając swoją ewangeliczną misję” – głosi oświadczenie Watykanu.

rp

O konflikcie  może dużo powiedzieć arcybiskup Hoser, który był w tym okresie zwierzchnikiem kościoła, a więc musiał mieć informacje co wyprawiają jego podwładni.

Największym jednak cieniem na karierze Hosera kładzie się jego misja w Rwandzie. Gdy ten afrykański kraj spływał krwią Hoser był w nim najwyższym przedstawicielem Watykanu. Jego misja to biała plama w życiorysie. Wypełnić ją próbował wybitny reportażysta Wojciech Tochman. Zadał on Hoserowi kilkanaście pytań dotyczących jego bytności w Rwandzie. Oto one:

  1. Czy i dlaczego Kościół w Rwandzie faworyzuje Hutu?
  2. Czy postawa rwandyjskiego Kościoła mogła sprzyjać ludobójstwu
  3. Co w kwietniu 1994 roku stało się na Gikondo, które ksiądz świetnie zna?
  4. Czy mieszkający tam Pallotyni mogli zachować się inaczej?
  5. Czy mogli zachować się inaczej, gdy wrócili z ucieczki?
  6. Czy katoliccy księża brali udział w ludobójstwie w 1994 roku?
  7. Czy w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w Rwandzie było jedno, czy dwa ludobójstwa?
  8. Czy Kościół neguje ludobójstwo 1994?
  9. Co księdzu wiadomo o ukrywaniu przez Watykan duchownych ludobójców?
  10. Czy ksiądz arcybiskup pomagał w ich ewakuacji z Rwandy?
  11. Dlaczego ksiądz do Rwandy już nie jeździ?

Pytania padły 3 lata temu. Do dzisiaj nie ma nie odpowiedzi.

trybuna.eu

Nie jest żadną nowością, że papieże co jakiś czas przepraszają, okazują skruchę i biją się w piersi, mamrocząc me culpa, mea maxima culpa. Ogłaszają modlitwy, krucjaty różańcowe, a to wszystko psu na budę. Papież Franciszek, którym tak się zachwycają, jest jezuitą, a ten zakon powstał po to, aby bronić papiestwa. Obecny przywódca Kościoła Katolickiego zmienił tylko politykę medialną, dużo i kontrowersyjnie mówi, bo taka jest aktualna potrzeba.