A gdzie są wybuchy?

Czy wina Tuska została potwierdzona poprzez ekshumacje? Antoni Macierewicz już nie ma pola do robienia z publiczności idiotów, więc próbuje wykręcić się sianem.

Moim zdaniem nie chodzi o zaniedbania, ale o przestępstwo. Premier Donald Tusk zawarł z Władimirem Putinem nielegalną umowę na szkodę Polski i za to powinien odpowiadać karnie”.

Pytany, kto powinien złożyć zawiadomienie na premiera Tuska Macierewicz odparł: „Ono już zostało złożone”.

PAP

Antoni Macierewicz to cyniczny gracz, który wie, że jedynym wyjściem jest zaprzeczanie rzeczywistości. Wyborcy głosowali na PiS między innymi dlatego, żeby za Tuskiem zatrzasnęły się drzwi w celi śmierci.

Na całe szczęście jest nadzieja, bo kto mieczem wojuje od miecza ginie. PiS zadławi się z łapczywości i własną głupotą. Ze zdwojoną siłą dostaną centralnie to, co sami posiali.

Zawiadomienie do prokuratury to kolejna zagrywka Macierewicza. Twórca kultu smoleńskiego musi twardo stać na stanowisku, że w Smoleńsku doszło do zamachu. Problem w tym, że zarzuty stawiane Tuskowi nie wykreślają porażających dowodów na wybuchy trotylu razem z parówkami.

Za jakiś czas publiczność usłyszy, że dowody ktoś musiał sfałszować. Minister został celowo wprowadzony w błąd przez Tuska i dlatego szukał dowodów na zamach nie tam, gdzie należało ich szukać. Bo zamach proszę państwa, to się odbył na poziomie dyplomatycznym!

Prokurator podkreślił jednocześnie, że wyboru lotniska dokonała Kancelaria Prezydenta i wykonawca lotu, czyli pułk specjalny. Zaś BOR był poinformowany o locie prezydenta i brał udział w przygotowaniu wizyty. I jeszcze jedno zdanie:

lot prezydenta przygotowała Kancelaria Prezydenta

Kto był winny złej organizacji lotu do Smoleńska

Wychodzi na to, że Antoni Macierewicz właśnie oskarżył Kancelarię Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Macierewicz liczy na to, że wyborcy zapomną o szalonych teoriach i twardych dowodach, które miały być opublikowane już za chwil kilka.

Jest wybuch, to musi być a) bomba b) zamachowiec. I za to bierze solidne wynagrodzenie komisja Macierewicza, która nic nie wykazała poza tym, że potrafi kosić kasę.

17439599_624118944449036_1155199949_n

Macierewicz kręci aferę a tymczasem Misiewicz, który może stać się katalizatorem do wojny na szczycie, zabezpiecza tyły:

Misiewicz wyciągnął kartkę i odczytał z niej nazwiska ludzi z konkurencyjnej frakcji zatrudnionych w państwowych spółkach, w tym głównie w bełchatowskim PGE GiEK (największa spółka w regionie, kontrolowana przez skarb państwa – red.). Misiewicz zażądał wyrzucenia ich z pracy.

źródło

Działania pisowskiej chordy doprowadziły do tego, że mamy państwo w państwie. Doszło do kuriozalnej sytuacji, w której poszczególne ministerstwa oderwały się od rządu i kręcą niezależne biznesy, przy radosnym aplauzie swoich wyborców.