Pis-u klęska, czyli początek końca.

Plan jest prosty zrobić z Polaków kołtunów, których omija się szerokim łukiem, tak jak zrobił to Orban. Unia sama nas wywali ze swoich szeregów, sadzając na ławce rezerwowych, dzięki temu PiS zrobi z Polski sektę smoleńską z naczelnym guru Macierewiczem na czele.

Waszczykowski to produkt tego samego towarzystwa co Macierewicz, Szyszko, Kempa, Pawłowicz. Ogniwem scalającym i napędzającym prezydenta i rząd jest duchowy most z Dobrodziejem Tadeuszem z Torunia. Chytry ojczulek nie wychyla się za bardzo, wyciszył antysemityzm, a to wszystko po to, żeby w skupieniu kosić państwowe dotacje od Kaczyńskiego. Rządzącym uchodzą na sucho obraźliwe i kłamliwe komunikaty. Najwyżsi urzędnicy państwowi ogarnięci są sekciarskim myśleniem i tkwią mentalnie w latach gierkowskich. I nic do nich nie dociera.

Wzmożona aktywność partii rządzącej za granicami kraju jest tak absurdalna, że nikt rozsądny nie traktuje Polski poważnie.

Fani Tadeusza Rydzyka, smoleńskiej paranoi, demontażu armii, wycinki drzew chcą zemsty. Mają proste myślenie rodem z czasów Kargula i Pawlaka. Idą po trupach za swoimi wizjami, są w stanie mataczyć wszędzie tam, gdzie padają niewygodne pytania i krytyka. W takim stanie emocjonalnym, w jakim są rządzący, nie jest możliwa racjonalna ocena czasoprzestrzeni, w której przyszło im funkcjonować.

Świat według PiS-u opiera się na katolickich dogmatach, gusłach i przesądach, które w swej wymowie są mroczne, smutne, przepełnione winą i subiektywne. Takim światem łatwo jest manipulować.

Najgorętszy kartofel ostatnich dni, to kolejna sromotna porażka wizerunkowa Pisowskiej bandy. Tym razem potraktowany został z buta drabinkowy dyktatorek Jarosław Kaczyński, poseł, prezes partii oraz wodzirej na smoleńskich miesięcznicach.

Jak wynika z relacji uzyskanej drogą niejawną, Kaczyński był autentycznie wkurwiony odwołaniem spotkania w środę i uważał, iż cały ten zamach był tylko pretekstem do trzymania go w korytarzu.

Opierdolił Waszczykowskiego, że nie trzymał ręki na pulsie i nie postawił twardego warunku: albo jest to spotkanie w zaplanowanym terminie, albo ostentacyjnie wyjeżdżamy.

Waszczu więc cały wieczór i pół nocy dwoił się i troił (a rano następnego dnia stawał nawet na rzęsach), żeby jednak do spotkania doszło w kolejnym terminie.

A nie było to takie pewne, bo Angole komunikowali, że cały czwartek pani premier ma na full zajęty i nie wiadomo, czy znajdzie te parę minut na to, by przyjąć Pana Prezesa.

Wiewióra zeznaje, że Waszczu wydzwaniał nawet do niektórych Polaków w Londynie…

Kaczyński kompletnie zbzikował i tak sobie wspólnie indukują z Macierewiczem, Dudą i szydełkującą żółte szaliki, pełniącą obowiązki pani premier Beata, powiem krótko, nazywam się Szydło i nikt mną nie będzie sterował… kabaret.

Pan Prezes musi drałować piechotą! Takie środki bezpieczeństwa podjęto po zamachu, żadnego ruchu samochodowego w tej okolicy. Prezes odczytał to jako kolejny nieprzyjazny gest, kolejną próbę poniżenia go, bo przecież wszyscy doskonale wiedzieli kim on jest i do kogo zmierza. Zmuszanie więc go do zapierdalania piechotką, to tak jakby strzelić go z liścia w twarz.

Polecam cały tekst tutaj

Kaczyński dostał kolejny raz z liścia i dzięki temu znalazł sobie nowego wroga. Nie mają i nie mieli bracia Kaczyńscy szczęścia w kontaktach ze światem zewnętrznym. Szwankuje im logistyka i komunikacja międzyludzka. 

C75uTggXgAIPxRo

Średnio raz dziennie wybucha skandal, który obnażana niekompetencja rządu. Minister odpowiedzialny za nasze bezpieczeństwo niszczy Polskie Wojsko, a Zwierzchnik Sił Zbrojnych Prezydent RP śle do ministra MON kartki z wywczasów.

Zachowanie, jakie prezentuje rząd, jest irracjonalne. Średnio raz dziennie wybucha skandal, obnażana jest niekompetencja rządu. Minister odpowiedzialny za nasze bezpieczeństwo niszczy Polskie Wojsko, a Zwierzchnik Sił Zbrojnych Prezydent RP śle do ministra MON kartki z wywczasów na stokach.

Prezydent co wypowie się na temat Macierewicza, to zawsze jest to inny przekaz. Z jednej strony zaufanie, z drugiej niezadowolenie… ale ogólnie to trzeba wojsko reformować, bo tam sami agenci i komuniści.

A przecież wiadomo, że Antoni ich wszystkich rozgromi.

Mina Pana generała na drugim planie bezcenna
Mina Pana Generała na drugim planie, bezcenna…

Świat według PiS-u opiera się na katolickich dogmatach, gusłach i przesądach, które w swej wymowie są mroczne, przepełnione winą i subiektywne. Takim światem łatwo jest manipulować. Dlatego tak mocno wgryzła się w szkolnictwo nauka religii katolickiej w wersji Toruńskiej. Historia pokazuje, że każdy mariaż polityczny z Kościołem Katolickim zwłaszcza Polskim źle się kończy.

Katoliccy fundamentaliści chcą wychować nowe pokolenie młodych ludzi, którzy będą przekonani, że Polska jest krajem wybranym, który wszelkimi dostępnymi środkami walczy z zewnętrznym zagrożeniem. Odpowiednie zarządzanie strachem przez Pisowskich speców od wizerunku, przynosi skutki. Na przykład gwałt gwałtowi nierówny. Okazuje się, że ten dokonany przez katolika jest lepszy.

Ta pani jest produktem propagandy Radia Maryja i siejących niezgodę biskupów, którym zaczyna podobać się kolejna Targowica.

Pisowcy nie są w stanie przyjąć wiedzy, że świat się nie kręci wokoło smoleńskiego kłamstwa i katolickich nieszporów. Świat to biznes, kompromisy, konkretne i racjonalne decyzje. Pisowcy, są omotani kłamstwami i propagandową papką wylewającą się z rządowych mediów publicznych. Jaki przekaz taki odbiorca, a ci chcą igrzysk, grillowania masonów, żydów. Jako danie główne zostało złożone zamówienie na Tuska duszonego na wolnym ogniu w śliwkach z czosnkiem.

e7ec383026_moj_uczen_tusk

Trafia do tego środowiska rządowy przekaz, który zdominowany jest bezrefleksyjnym obrażaniem wszystkich inaczej myślących. Kaczyści stawiają się w roli wyroczni, która ma rozwiązania dla całego świata. Rząd za granicą zachowuje się jak pijany furman w knajpie, są zarozumiali, żądają szacunku dla polskiej tradycji martyrologii i narodowej katolickiej wiary.

Nie ma takiej możliwości, aby zagranica przejmowała się i tuliła poczucie krzywdy pisowców. Mają gdzieś miesięcznice, religijny bełkot w parlamencie, historyczne czyny waleczne oraz szlachetne klęski narodowe, są im obojętne. Silne państwo dba o swoje interesy, a PiS dba o siebie, a mają niesamowite możliwości realizowania swoich fobii.

Ile razy rozmawiam ze zwolennikiem dobrej zmiany, za każdym razem pytam, czy wie, że jak przyjdzie następna władza, to po pierwsze zachowa 500+ choćby miała dopłacać, a po drugie może nie zechcieć oddać narzędzi kontroli nad obywatelami. Jak wygra PeŁo, to będzie cię podsłuchiwał Tusk, ciekawe czy wtedy będzie ci to przeszkadzać?

lewa-noga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.