Czy bóg istnieje?

Wiara potrafi „przenosić” góry, ludzie potrafią dzięki wierze dokonać samouleczenia no i najważniejsze, wiara jest dla milionów ludzi panaceum na lęk przed przemijaniem. Potrzeba wiary w nadprzyrodzone byty jest wynikiem adaptacji biologicznej, która dokonuje się od początku istnienia homo sapiens. Na przestrzeni wieków wymyślono tysiące bogów i systemów religijnych część z nich trwa do dziś, a reszta umarła wraz z ich wyznawcami.

Etnografowie twierdzą, że religia jest uniwersalnym zjawiskiem gatunku homo-sapiens. We wszystkich kulturach ludzie wierzą w nieśmiertelną duszę, w to, że rytuały mogą zmienić fizyczny świat, i podzielają przekonanie, iż choroby i nieszczęścia są wywoływane oraz łagodzone przez różnorodne, niewidzialne duchy, świętych, demony, diabły, Jezusa czy rozmaite bóstwa.

Możesz zapytać – czy wszystkie kultury podzielają takie przekonania? Tak, wszystkie. Choć w wielu z nich przybierają one inne postaci, odmienne rytuały. Podam jako przykład współczesne Stany Zjednoczone. Statystyki mówią o tym, że 25% Amerykanów wierzy w wiedźmy, 50% w duchy, 50% w diabła, 50% w to, że Księgę Rodzaju należy interpretować dosłownie, 69% w anioły, 87% w to, że Jezus zmartwychwstał, a 96% wierzy w boga.

Ewolucyjna psychologia religii

Znalazłem w sieci tekst Czy bóg istnieje?w którym autor twierdzi, że głównym dowodem na istnienie boga jest akt wiary.

Istnienia Boga nie można ani udowodnić, ani nie można mu zaprzeczyć.

Biblia mówi nawet, że musimy przez wiarę zaakceptować istnienie Boga…

Autor ma rację, że to akt wiary tworzy w głowie bóstwo, ma również rację twierdząc, że nie można istnieniu boga zaprzeczyć, ponieważ nie zaprzecza się czemuś, czego nie ma. Teiści mają problem ze zrozumieniem, że gdy wchodzą w dyskusję z ateistą, muszą udowodnić istnienie obiektu ich wiary. Od tego nie ma odstępstwa, skoro ktoś twierdzi, że coś, czego nie widać istnieje — to musi dać na to dowód. Najczęściej pada ze strony teisty propozycja, aby ateista udowodnił, że wierzący nie ma w głowie boga, przecież to absurd.

Główny problem z religią polega na tym, że wciska się we wszystkie możliwe sfery życia, a nasz rodzimy katolicyzm jest tego najlepszym przykładem. Nie potrafią ludzie religijni pojąć, że wiara jest prywatną sprawą, każdego człowieka skoro ktoś chce wierzyć w Manitu, to niech sobie wierzy, ale niech jego Kościół nie mówi, jak mają żyć ci, co nie wierzą.

Religie instytucjonalne przez wieki doskonaliły techniki manipulowania swoimi wyznawcami, bo wiarą jest najłatwiej manipulować…

 Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu.

Ta myśl przewija się na okrętkę w różnych zestawieniach:Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają… Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli…” itp.

Ostatecznie jednak Boże istnienie należy przyjąć na wiarę

Kluczem jest wiara oparta na przekonaniach, przekazach i spisanych mitach. Jest taka prawidłowość w historii, że gdy upadają cywilizacje, to ich bogowie giną razem z nimi i jest to kolejny dowód na radosną twórczość ludzkiej psychiki.

Na początku był Chaos. Z Chaosu wyłonili się pierwsi bogowie: Uranos – Niebo i Gaja – Ziemia. Mieli oni dzieci, lecz Uranos strącał je wszystkie do Tartaru, bowiem nie mógł znieść ich potworności. Zrozpaczona Gaja namówiła jednego z synów by dokonał zemsty. Kronos mieczem pozbawił ojca męskości.

Rozpoczęło się wtedy królowanie Kronosa, który poślubił swoja siostrę Reję. Bojąc się przepowiedni ojca, że również zginie z ręki syna, bóg pożerał swoje dzieci tuż po narodzeniu.

Jednak Reja nie mogła się z tym pogodzić i kiedy urodził się Zeus, dała Kronosowi wielki kamień owinięty w pieluszki. Kronos połknął go, niczego nie podejrzewając. Niemowlę ukryto na Krecie, gdzie wychowywało się pod opieką nimf górskich i kozy Amaltei.

Kiedy Zeus dorósł, obalił Kronosa i oswobodził ukrytych w jego wnętrznościach braci i siostry. Bogowie podzielili się władzą, za siedzibę obrali Olimp i wiedli boskie życie, kłócąc się i kochając oraz bacznie obserwując ludzi.

Zeus także miał dużo dzieci, nie tylko z małżonką Herą, również z innymi boginiami i kobietami ziemskimi.

Grecy daliby się pokroić za opowieść o Zeusie i Kronosie, dziś ci „Bogowie” nie żyją, bo nikt w nich nie wierzy.

Jeśli Bóg istnieje, jesteśmy przed nim odpowiedzialni za nasze czyny.

Jeśli Bóg nie istnieje, możemy robić cokolwiek chcemy nie martwiąc się, że Bóg nas kiedyś osądzi.

Myślę, że to dlatego teoria ewolucji jest tak popularna w naszym społeczeństwie. Jest ona alternatywą wiary w istnienie Boga. 

Odpowiedzialność. To jest to, z czym mają problem wierzący, którzy uwierzyli w brednie, że niewiara równa się zło. Jest wręcz odwrotnie to właśnie religie z okrzykami miłości na ustach dopuszczają się największej ilości świństw.

 Fakt, że wielu ludzi wręcz agresywnie zaprzecza, że Bóg istnieje, jest argumentem na istnienie Boga.

Wielu może agresywnie zaprzeczać istnieniu Bulbulatora Doskonałego, co nie oznacza, że takowy istnieje. Niestety ludzie są naiwni w kwestiach wiary i nie mają świadomości, że ich wiara pochodzi od ludzi — jest przekazywana z pokolenie na pokolenie. To jest tak jak w grze: „głuchy telefon”, na końcu zdanie ma zupełnie inne znaczenie. Ludzie wierzą w to, co chcą wierzyć, nawet gdy to nie ma sensu. Wystarczy, że jest niewidoczne, dzięki temu można wygłosić każdą banialukę jako prawdę objawioną, a gdy ktoś śmie skrytykować zmyślony obiekt, to może wylądować w więzieniu.

Ot paranoja…

Koncepcja boga zależy od szerokości geograficznej.

Osoba wierząca przekonana jest, że to jej wyznanie jest prawdziwe, że to właśnie tu jest bóg! To nic, że gdyby urodziła się w Indiach, wierzyłaby, że to lokalny panteon bożków, jest prawdziwy.

Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży. Jana 3:36

Głównym narzędziem do manipulacji wiarą przez kapłanów jest lęk przed karą. Najczęściej wciskanym kitem przez duchowieństwo, jest twierdzenie, że ich bóg jest miłością. Wystarczy tylko wierzyć w to, co mówi kapłan a nagroda… po śmierci gwarantowana.

Są dwie drogi życia – wierzyć we wszystko lub wątpić we wszystko. Obie sytuacje zwalniają z myślenia.  Alfred Korzybski

Czy bóg istnieje?

Tak. Koncepcje bogów są wytworem ludzkiej wyobraźni i są w niej żywe. Bóg jest konstrukcją budowaną przez ludzkie wyobrażenia, lęki, potrzeby. Jest wewnętrznym przyjacielem, terapeutą i ojcem doskonałym, na którym dziecko nie może się zawieść. Osoba wierząca jest w głębokiej duchowej relacji ze swoim doskonałym ojcem, przez co odnosi wrażenie, że bóg do niej przemawia.