„Niobe”

„Niobe”

Z podziękowaniem dla Mistrza Owidiusza za inspirację i natchnienie jakiego nieskończony ogrom co rusz znajdowałam na kartach jego boskich „Metamorfoz”!!



Skamieniała rozpacz Niobe płacze
a z oczu jak bomby padają głazy raz po raz
takie gorące niczym tamto słońce
pod którym Niebyli trwonili swój czas niegdyś
za lepszych czasów – niektórzy nadal twierdzą
że było to za komuny
coś w tym jest
jak we wszystkim – w każdej plotce znajdzie się zawsze
jakieś cholerne jedno małe ziarnko prawdy
a reszta – stek bzdur
dobrze wysmażonych na potrzeby PR-u i kreowania fałszywej fasady
wciąż uporczywie wspominam tamto lato
zagubione gdzieś między wydmami
patrząc jak Niobe zgięta w pół
bólem matczynej miłości
czule pieści trupy własnej próżności
– karać trzeba według zasług
każdemu co mu się należy – burczał jeden z niebyłych strasząc
symbolem przekombinowanej wagi z GieEsu
a inny odburkiwał – Pani, jakie tu jest 20 deko?!

symptomy już dawno stały się publicznie widoczne
kamieniejemy zgięci gorzką rozpaczą
i własnym zatraceniem w sobie
Niobe czeka cierpliwie
wkrótce postawią tuż obok niej blisko
nowe posągi próżności
ponoć poszły pod młotek na podłym targowisku
do Herodowej kolekcji za kilka złotych monet
i słowo wzgardy rzucone światu
prosto w nieogoloną twarz
bez szans na Rezurekcję – wtapiam się w swój ludzki Wielki Piątek
bez końca

By Anna Lilith Gajda © All Rights Reserved
26 kwietnia 2014
Sosnowiec, który płacze dziś wraz z Niobe