Powiedz mi po co jest ten gender?

Jak Episkopat manipuluje Gender?

„Genderyzm promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i integralnym pojmowaniem natury człowieka” 

Według tej ideologii człowiek może siebie w dobrowolny sposób określać: czy jest mężczyzną czy kobietą, może też dowolnie wybierać własną orientację seksualną. 

To dobrowolne samookreślenie, które nie musi być czymś jednorazowym, [ ? ]  ma prowadzić do tego, by społeczeństwo zaakceptowało prawo do zakładania nowego typu rodzin, na przykład zbudowanych na związkach o charakterze homoseksualnym” Episkopat

– Powiedz mi po co jest ten gender?

– Właśnie po co?

– Otóż to. Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz, co robi ten gender ? On odpowiada żywotnym potrzebom kapłanów. To jest gender na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym genderem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie to nasze przez nas wykonane! I to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić. Bo to jest gender oparty o episkopat ten gender tak sobie w świadomości społecznej gnije…

Dialog pochodzi z filmu Tadeusza Barei Miś”. Po zamianie słowa „miś” na „gender”, tekst jak ulał, pasuje do kampanii dezinformacji, jaką prowadzą katoliccy kapłani. Większość ludzi nie wie o co chodzi, a toczące się debaty i wygłaszane tyrady ten stan tylko pogłębiają.

17439599_624118944449036_1155199949_n

Biskupi wciskają opinii publicznej kit, że kategoria badawcza ma na celu zniszczenie natury człowieka, a jej celem jest dowolne wybieranie płci. Twierdzenie, że zamiany płci mogą nie być jednorazowe ma sprawić w czytającym wrażenie, że staną się nałogiem. I standardowo straszą, że badania mają na celu doprowadzić do budowania związków homoseksualnych. Stwarzają stan zagrożenia, próbują wmówić, że to gender jest winny temu, że część ludzi na świecie ma inną orientację seksualną.

Gender jako kategoria naukowa analizuje przejawy, czyli coś, co jest obecne w społeczeństwie od wieków. Żyjemy w rozwiniętej cywilizacji, gdzie każdy człowiek ma prawo mieć swoje miejsce. Czy to panom w sukienkach podoba się, czy nie.

W przekazach części mediów gender jest ukazywane pozytywnie: jako przeciwdziałanie przemocy oraz dążenie do równouprawnienia. Tymczasem trzeba zauważyć jak groźne dla życia społecznego jest twierdzenie, że płeć biologiczna nie ma żadnego istotnego znaczenia. „nie można społecznie zrównywać małżeństwa będącego wspólnotą mężczyzny i kobiety ze związkiem homoseksualnym” Episkopat

To istotna część wojenki, jaką kapłani prowadzą z konwencją antyprzemocową, której jednym z zadań jest dokumentowanie i tworzenie statystyk występowania przemocy w rodzinach jak najbardziej katolickich. Żyjemy w kraju, w którym 90% społeczeństwa to nominalni katolicy.

Kto więc dopuszcza się tej przemocy?

Pozostałych 10%?

Hierarchowie sugerując, że badania nad równością płci mają za zadanie udowodnić, że płeć biologiczna nie ma znaczenia i konsekwentnie wplatają związki homoseksualne. Jakby biskupi nie zaczynali swoich tyrad, to i tak kończą na: homoseksualizmie, niszczeniu rodziny, seksualizacji dzieci poprzez uczenie ich masturbacji w przedszkolu, dowolności wyboru płci, odrzucaniu macierzyństwa i  niszczeniu całej cywilizacji.

17439599_624118944449036_1155199949_n

Biskupi wydają oświadczenia, w których mijają się faktami, dają tym samym przyzwolenie na szerzenie tych bzdur opinii publicznej.

Księża walczą o utrzymanie swojej pozycji kulturowej wynikającej z gender biblijnego. Zachwianie się tych relacji jest równoznaczne ze stratą wpływów hierarchów katolickich i jest zagrożeniem dla stanu kapłańskiego, który stawia mężczyzn w pozycji dominującej, w której kobieta ma „służyć”.

17439599_624118944449036_1155199949_n

Kler dostrzega, że te zmiany są nieuniknione i już nic ich nie zatrzyma; inaczej społeczeństwo będzie cofać się w rozwoju. Prowadzona kampania przeciwko zmianom w postrzeganiu człowieka jako jednostki odrębnej, mającej prawo do swojej odmienności światopoglądowej i orientacji seksualnej, przybiera czasami tragikomiczną postać.

Takim cudakiem jest ksiądz Oko, który ma obsesje na punkcie gender homoseksualizmu i ateizmu.

W sejmie funkcjonuje sobie Zespół ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski, na którego to zebraniu ksiądz dobrodziej Oko stwierdził, że ateiści to maniacy seksualni 😀 i że „zasadniczo” to własnie ateiści propagują ideologię gender

Ludzie, którzy promują gender, zasadniczo są ateistami. Ta teoria wynika z pewnej potrzeby sensu każdego człowieka, także jeżeli jest ateistą. 

Konia z rzędem temu kto to zrozumie. Ksiądz w przypływie emocji odlatuje i twierdzi, że „ideologia” gender wywodzi się z ideologii dyktatora Pol Pota wprost z Kambodży, a wszystko to pod wpływem ateistycznej filozofii Sartre’a.

Dla niektórych ludzi, szczególnie niewierzących, seks może stać się zbyt ważny. Mogą nawet łatwiej stać się maniakami seksualnymi. To częściowo tłumaczy gender. Zastanawiamy się, kto mógł coś takiego napisać. Jeżeli przyjmiemy, że napisali to maniacy seksualni, to staje się to częściowo zrozumiałe – dodał ks. Oko.

W wielkiej obsesji tłumionego seksu muszą być tacy ludzie, skoro publicznie dzielą się tak gorliwie  swoim lękiem przed przejawami seksualności innych.

W Europie rośnie wielomilionowa rzesza niewolnic seksualnych. To efekt rewolucji seksualnej. Tu w Warszawie na pewno jest mnóstwo takich miejsc. Ale o tym genderyści nie mówią.

Na zakończenie stwierdza, że „ideologia” gender to początek totalitarnego ustroju.

Ta ideologia ma być wprowadzana w każdym możliwym miejscu.Totalitaryzm: w prawie, kulturze, polityce, mediach, przedszkolach, szkołach, uczelniach. Generalna ofensywa genderyzmu.

Jest to głęboko antydemokratyczne.

Oko poruszył bardzo ważny element w swoim płomiennym wystąpieniu i sam strzelił sobie oraz Episkopatowi w stopę, przyrównując gender do przemyśleń Sartre’a.

Otóż filozof ten głosił, że człowiek jest „skazany na wolność”, nie ma wpływu na to gdzie się urodzi i w jakiej kulturze zostaje „wrzucony” w nurt życia, który może uznać lub nie. Człowiek jest świadomością i jest to jego jedyna i niepowtarzalna cecha własna. Jesteśmy w świecie samotni, ale jest nam potrzebny drugi człowiek, dzięki któremu możemy poznać  siebie samych.

Sartre stwierdza, że egzystencja ludzka jest bezsensowna, gdyż i tak się kończy. Aby odsunąć myśli o śmierci, trzeba zadać sobie pytanie, jak żyć tu i teraz, trzeba docenić fenomen, jakim jest życie. Świat, w którym przyszło nam żyć, jest wynikiem naszych projekcji – to my piszemy scenariusz. Jeżeli na świecie panuje przemoc i zło, to odpowiedzialność spada na człowieka.

Zdaniem filozofa: „każdy ma taką wojnę, na jaką zasłużył”, nie ma też sytuacji „nadludzkich”, sytuacja nieludzka nie istnieje, to tylko człowiek powodowany lękiem stwarza „zabiegi magiczne”, decydując że coś staje się „nieludzkie”. W swoich przemyśleniach kładzie nacisk na odpowiedzialność za konsekwencje ludzkich wyborów, których skutki są nie do przewidzenia. Gdy skutki są zgodne z zamierzeniami, dopiero wtedy dochodzi do spełnienia.

Codzienność jest naszą jedyną rzeczywistością, a jedynym sposobem na wyrwanie się z niej jest śmierć. „Absurdem jest, że się rodzimy, absurdem, że umieramy”. Człowiek „skazany na wolność” bierze na siebie odpowiedzialność za cały świat i za swoje decyzje oraz ich konsekwencje.

Poglądy Sartre’a spotykają się z ostrą krytyką wszelkiej maści kapłanów, którzy twierdzą, że w ten sposób pozbawiają one człowieka wsparcia religii, a co za tym idzie – wykluczają też istnienie Absolutu. Sytuacja, gdy ludzie mogą doświadczyć pełnej wolnością, stawia ich przed ciężarem decyzji za „całą ludzkość”.

Ksiądz Oko nieświadomie pokazał, że Kościół Katolicki walczy z tożsamością człowieka i z jego naturalnym dążeniem do wolności; z możliwością stanowienia o sobie i ponoszeniem konsekwencji za swoje wybory, bez możliwości rozgrzeszenia i odpuszczenia winy przez magiczną osobę za pośrednictwem kapłana.

W nauce gender – płeć kulturowa, to kategoria badawcza, która analizuje przejawy kobiecości i męskości w czasie, przestrzeni, w różnych kulturach i kręgach cywilizacyjnych.

Postulat równości kobiet i mężczyzn nie oznacza kwestionowania różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami. Chodzi jedynie o równość wobec prawa, dostępu do dóbr, usług, przywilejów, awansu, równej płacy za pracę tej samej wartości.

Te dążenia nie eliminują w żaden sposób różnic biologicznych czy najważniejszych ról, jakie pełnią kobiety i mężczyźni, a więc roli matki i ojca, ze wszelkimi konsekwencjami dotyczącymi ich specyfiki.

źródło