Alternatywa dla katolików.

To takie pomieszanie, ateista argumentuje wiarę w „Absolut”, kompletny nonsens i rozdwojenie jaźni. Myślę jednak, że jest zupełnie inaczej. Logika i znajomość historii oraz wiedza psychologiczna pokazuje, że ludzie wierzyli, wierzą i będą wierzyć.

Statystyki mówią o tym, że 25% Amerykanów wierzy w wiedźmy, 50% w duchy, 50% w diabła, 50% w to, że Księgę Rodzaju należy interpretować dosłownie, 69% w anioły, 87% w to, że Jezus zmartwychwstał, a 96% wierzy w boga.

Dzięki wierze w opiekuńczego bożka ludzie wyszli z jaskiń. Homo sapiens nauczył się wykorzystywać bożków, w których to imieniu wyżynają konkurencję. Kto wygrał to dzięki bogu, a ten, który przegrał, to też dzięki bogu, który go doświadczył, aby był jeszcze bardziej szlachetny.

A skoro mowa była o ewolucji, to rodzi się pytanie – w jaki sposób tworzy się silna skłonność u człowieka do tego, żeby ewoluowały w nim irracjonalne wierzenia?

Mencken powiedział, że najbardziej powszechną kwestią u ludzi i najbardziej reprezentatywną dla naszego gatunku jest obsesyjna wiara w kompletne bzdury.

Systemy religijne, aby przetrwać, muszą ewaluować, dostosowywać swoją ofertę do czasu teraźniejszego. Kościół Katolicki jest instytucją, którą osadzona jest w średniowiecznych mechanizmach feudalnych, których fundamentem jest wiara w katechizm i księdza. Wyczerpała się formuła, którą rządzi się od wieków Watykan i dlatego tak popularne stają się ruchy charyzmatyczne. Watykan już nie ma czego szukać w Polsce, bo rodzimy katolicyzm stała się sektą. Chciałbym być dobrym prorokiem, który przepowie upadek instytucji KK. Jak to możliwe? To zupełnie naturalna kolej rzeczy. Prędzej czy później imperia upadają, a Bogowie umierają wraz z nimi.

A zatem powinniśmy przeformułować pytanie z: „Dlaczego religijne wierzenia są wszechobecne?” na: „Kto odnosi korzyści z wierzeń religijnych?”. Innym ujęciem tej kwestii jest zadanie sobie pytania, kto korzysta na wierzeniach religijnych innych osobników – szamani, księża, itp. A zatem od korzyści wiernych do korzyści kapłanów…

Z jednej strony trzeba zadać sobie pytanie o to, jakie pozytywy płyną z kultywowania religii przez szamanów i kapłanów wszelkiej maści, a z drugiej o pozytywy dla zwykłego wyznawcy.

Jedną z istotnych nisz, w które wpisuje się religia, jest ludzka potrzeba wiedzy i eksplanacji. Jeśli posiadasz tajemniczą, dziwną, ale ważną wiedzę tajemną, to inni ludzie za tobą podążą.

Antropolodzy potwierdzają, że szamani czy plemienne czarownice są ekspertami od leczenia ziołami i ludowymi metodami – wprowadzaniem w trans, zmianą ułożenia ciała, stosowaniem różnych przedmiotów itp. Zatem są postrzegani jako osoby, które mają dostęp do tajemnych światów nas otaczających, a ich usługi są niezbędne, żeby zyskać uzdrowienie lub pomoc w podjęciu właściwej decyzji.

Ludzie zaczynają dostrzegać, że coś nie tak jest z ich Kościołem, który swoim milczeniem i wspieraniem obecnej władzy skutecznie ośmiesza siebie i wartości, którymi tak na bogato szafuje. Wierni zaczynają odchodzić od ołtarzy, bo widzą, że coś nie tak jest z tą katolicką ofertą.

Czy znajdą sobie inną ofertę?

Istnieje znacznie bardziej prawdopodobne wyjaśnienie, które mówi o tym, iż religia stanowi produkt adaptacji biologicznej w całej różnorodności i złożoności funkcjonowania umysłu, który ewoluował z zupełnie innych pobudek.

W tej różnorodności uwzględnić trzeba producenta i konsumenta wierzeń religijnych, którzy to odnoszą zupełnie inne korzyści. Gdy złożymy je wszystkie w jedną układankę, to odkryjemy tajemnice mistycznego świata duchów, bogów, aniołów i nieśmiertelnych dusz naszych bliskich, za którymi zwyczajnie tęsknimy i nie potrafimy się pogodzić z ich stratą. 

Niestety w naszym kraju wiara katolicka jest płytka, tak jak i wiedza o kodeksie chrześcijańskim, czyli biblii. Gdy prowadzę dyskusję z osobą wierzącą, to staram się zaznaczyć na wstępie, że nie atakuje jego boga, tylko systemy religijne, które z jego bóstwa zrobiły sobie sposób na dostatnie życie.

Skoro ludzie świadomi zachodzących procesów gnilnych po obu stronach barykady nie potrafią ze sobą rozmawiać, to nic się nie zmieni. Wiara w bogów jest osobistym wyborem każdego człowieka, jest wpisana w ludzką tożsamość. I właśnie dlatego systemy religijne mają tak potężną władzę nad ludźmi, że ci nie wahają się wysadzić w powietrze na środku ruchliwej ulicy w imię wyznawanego bożka, a w rzeczywistości na rozkaz jakiegoś szalonego imama, który nienawidzi zachodu.

Przecież to czysta paranoja, po co bogom ten cały ambaras? Chcą wychować swoje dzieci na zasadzie wskazanie gniazdka elektrycznego i dania im do ręki gwoździ?

Kościół Katolicki to chora instytucja składająca się z mizoginów, biznesmenów, polityków, homoseksualistów, pedofilii.

Jak to się ma do słów z ewangelii…

 

Mateusza 7: 1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. 3 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?

Mateusza 23: 15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach.

24 Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
25 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są one zdzierstwa i niepowściągliwości. 26 Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.

1 List do Koryntian . 9 Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, 10 ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.

Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi 4. Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem 5; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie.

jaki-kran-taki-pan

Mam wśród swoich znajomych ludzi, którzy wierzą w boga, byli świadkami Jehowy, katolikami. W pewnym momencie spora część z nich stwierdziła, że nie potrzebują takich instytucji jak Kościół, czy ciało kierownicze. Zrozumieli, że są poddawani manipulacji, a oferowana im wiara jest tak naprawdę funta kłaków warta.

Nie zrezygnowali z boga, bo uważają, że coś tam musi być. Wierzą w Absolut, kwintesencję doskonałości, który nie ocenia czy ktoś się masturbuje, czy używa prezerwatyw. Nie wymaga religijnych rytuałów, kocha ich tylko dlatego, że są ludźmi. Nie są namolni, nie narzucają swojego punktu widzenia, potrafią dyskutować o ich postrzeganiu Absolutu, bo jest to postać wolna od ludzkich przekonań i dogmatów.

Wszystkie cytaty pochodzą z tekstu Stevena Pinkera 

Please follow and like us:

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *