Człowiek to brzmi dumnie…

Odstrzelili niedźwiedzicę. Bo wchodziła na tereny ludzi.

Słowaccy specjaliści postanowili też oddzielić młode od matki. Według nich miało to pomóc niedźwiedzicy ponownie wrócić do swojego naturalnego środowiska. Dlaczego? Mieli nadzieję, że straci instynkt macierzyński. Jednak instynkt macierzyński Ingrid był na tyle silny, że w nocy niedźwiedzica wróciła do miasta. Z wściekłością przewracała kontenery i szukała swoich młodych na ulicach wsi. Stwarzała zagrożenie dla mieszkańców.

Słowaccy leśnicy dostali pozwolenie na odstrzelenie niedźwiedzicy, gdyby była zagrożeniem dla ludzi.

źródło

Więc odstrzelili, bo niedźwiedzica wracała. Dziwne – zabrali jej dzieci, więc pstryk – powinna zapomnieć, bo tak chce człowiek. Szkoda, że leśnicy nie skonsultowali się z zoopsychologami. Bo strzelać każdy się nauczy. A żeby decydować o losie zwierząt, trzeba się choć trochę na psychologii zwierząt znać.

Bo była zagrożeniem dla ludzi. Serio? A to nie człowiek jest zagrożeniem dla innych zwierząt?
No tak, przecież miejsce „misiów” jest w zoo albo w cyrku. Człowiek musi mieć władzę nad innymi istnieniami. Muszą tańczyć, jak im człowiek zagra. Muszą być posłuszne.

Jak zwierzę jest nieposłuszne – wyeliminować. Proste!

W końcu w Biblii zapisano:

„A wreszcie rzekł Bóg: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad całą ziemią i nad wszelkim zwierzątkiem naziemnym” (Rdz 1:26, BT) (..) A każde stworzenie żywe miało nosić takie imię, jakie mu nada człowiek” (Rdz 3:19 BP).

Wszelkie bowiem zwierzątka naziemnie i wszystkie ryby morskie zostały oddane wam we władanie. Wszystko, co sie porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko” (Rdz 9:2-3, BT).

Co my robimy z naszą planetą? Jaką przyszłość gotujemy naszym dzieciom? Będą lasy, łąki, dzikie zwierzęta oglądać na trójwymiarowych filmach?

Jaką mamy wiedzę i jaką wiedzę przekazujemy dzieciom na temat dzikich zwierząt? Tłumy turystów piszczących „oooo miiiiiiiiiiiiś”.
Smutne, że nie mamy nawet odrobiny szacunku do zwierzęcia. Że w pogoni za sensacyjnym widokiem nie zważamy, że robimy krzywdę istocie czującej. A najlepiej, gdyby misie pozwalały na robienie z nimi selfie. Prestiż na FB by nam podskoczył. Smutne.

Niszczymy przyrodę – Polska niestety przoduje w Europie.
CO2 – nie problem, bo przecież tym karmimy drzewa.
Puszcza Białowieska – wycinając drzewa niszczymy kornika.
Żubry, jelenie – myśliwi w ten sposób dbają o ekosystem. A ćwiczyć muszą strzelając do bażantów hodowlanych.

Chwalimy się, że mamy wspaniałe lasy, nieskażone powietrze. Tak bazujemy na mitach – powtarzane wiele razy urastają do rangi niepodważalnego „faktu”.

Minister Krzysztof Tchórzewski na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach chwalił Polskę, że ma największy procent zalesienia w Europie i zwiększa zalesienie.
Wystarczy spojrzeć na dane pokrycia lasami państw w Unii

591e118c0731f_forests-ue-extent

źródło

Mam nadzieję, że ludzkość się opamięta. Że nie obudzimy się kiedyś w zabetonowamym, skażonym świecie. W którym będziemy jedynym gatunkiem, który przetrwał. Oprócz karaluchów.

industry-1530608_640