Kończcie, wstydu oszczędźcie

Swojego czasu w sieci krążył mem, który w prosty sposób opisał posła Kaczyńskiego.

0000VWJBTW51OCPH-C117

Kaczyński to człowiek, który żyje tylko po to, aby ukarać w końcu Tuska za to, że ten ukradł mu Polskę, która tak pięknie komponowała się z ukradzionym przed laty księżycem. Bracia Lech i Jarosława pojawili się w przestrzeni publicznej, grając główne role w filmie ” O dwóch takich co ukradli Księżyc” według powieści Kornela Makuszyńskiego. Być może historia Jacka i Placka naznaczyła braci Kaczyńskich. Tak sobie myślę, czy te podobieństwa są przypadkowe? Czytając streszczenie powieści Makuszyńskiego, odniosłem się do wygibasów rządzącej ekipy, która nie boi się zakwestionować praw rządzących wszechświatem. Jakież to monumentalne, aż dech z wrażenia w dumnej pierwsi narodowej zapiera. Jakie wiekopomne dzieło czyni Rydzyk…

Jacek i Placek uznani zostali przez mieszkańców rodzinnej wioski za niereformowalnych (Wałęsa), robią złośliwe dowcipasy, nękając mieszkańców (od okrągłego stołu), są leniwi (po karmę dla kota nie chce się iść), okrutni (Smoleńsk) nade wszystko żarłoczni (władza, władza i jeszcze raz władza, która daje poczucie kontroli). Unikają odpowiedzialności, są gotowi zrobić wszystko, aby tylko nie splamić się uczciwą pracą (działalność sekciarska). Bracia wpadają na pomysł kradzieży Księżyca, (RP) a za uzyskaną kasę od pasera (SKOK) byczyć się do końca życia (uniknąć odpowiedzialności-SN), a że droga łatwą nie będzie, to Jacek i Placek kradną swojej matce ostatni bochenek chleba (imperium Rydzyka i publiczne pieniądze). Chłopcom po wielu perypetiach udaje się złowić do siatki księżyc… i na tym etapie zatrzymał się Jarosław Kaczyński.

Po tylu latach upokorzeń ma szansę się odegrać na koledze z podwórka, który mu co jakiś czas spuszcza łomot.

Mierność pisowskiej polityki polega na tym, że zbudowana jest na kłamstwie, o które oskarżają innych. Jedno trzeba pisowcom przyznać — do perfekcji opanowali sztukę propagandy. Mówią swoje i cynicznie ignorują słuchaczy.

Kwestia smoleńska będzie funkcjonować w Polsce, bo taka jest natura teorii spiskowych. Żadne dowody naukowe nie przekonają tych, którzy są przekonani o wszechobecnym spisku. A w przypadku teorii spiskowych wszystko jest możliwe, włącznie ze wstępującymi do nieba duchami „poległych w Smoleńsku”, których prowadzą duchy tych z Katynia. Skoro ktoś jest w stanie uwierzyć w te banialuki, to uwierzy, że badania przeczące ich wizji zostały sfabrykowane przez Putina i Tuska.

Tu już nie chodzi o zamach w Smoleńsku, ten w głowach ludzi z problemami psychologicznymi sam się obroni. Nawet gdy oszustwo zostanie udowodnione bezspornie, zgodnie ze wszystkimi wymogami rzetelnej informacji i skazaniem winnych, to stwierdzą, że to Tusk kazał im wierzyć w zamach, no to oni mu uwierzyli, bo to takie podobne do niego.

Nowy wątek — wiedzieli i nie powiedzieli. Zrobili to w jednym celu, aby ośmieszyć dobrą zmianę! Pod sąd z nimi!

I kołowrotek rusza z nową mocą.

Władza odczytuje miesięcznice jako akt religijny, a nazwanie „obrządkami religijnymi”smoleńskich miesięcznic ma swoje konsekwencje. Skoro jest to akt religijny, to jakiemu bogu oddawana jest chwała? Czy normą jest, aby obrządki religijne polegały na wyzywaniu obywateli od zdrajców, szpiegów, morderców, szatanów, miernot intelektualnych, szarej masy, która chodzi na pasku Merkel Czy „smoleńczycy”, to zarejestrowany związek wyznaniowy? Wiara katolicka służy do szerzenia kłamstwa o zamachu, agenturze, zdrajcach itp. i nie obraża to niczyich uczuć religijnych? Przecież to majaki paru psycholi, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, co czynią. Mataczą we własnych mataczeniach, mając za poszlaki własne majaki.

W trakcie „mszy smoleńskiej” używane są symbole religijne Kościoła, pod którymi guru sekty obraża owieczki i tworzy fałszywy kult zamachu w Smoleńsku. Dlaczego Episkopat oficjalnie nie uzna, że to, co wyprawia Rydzyk, Kaczyński i Macierewicz jest kpiną z religii katolickiej? Biskupi jak zwykle w pozycji do dwóch cycków z jednej strony grożą palcem, a z drugiej intronizują Jezusa mimo to, że wcześniej zgodnie z prawdą grzmieli, że to bluźnierstwo.

Ilość wygadywanych nonsensów przez Macierewicza i jego kolesi przekroczył barierę dźwięku, teraz jak nie zostaną ukarani ci, którzy manipulowali katastrofą lotniczą, to oznaczać będzie, że opozycja może spakować wiaderka z piaskownicy i udać się na kolację do domu, bo inaczej mama okrzyczy. W tym sporze faktów z wybuchającymi parówkami bycie wrażliwym na uczucia innych poszkodowanych jest obrzydliwie relatywne, im więcej teorii zamachowych, tym większe odszkodowania. Gwoli sprawiedliwości, to teraz rodziny faktycznie poszkodowane siedmioletnią udręką, powinny żądać zadośćuczynienia od sprawców ich cierpienia.

Na całe szczęście wierzących w bzdury wygłaszane na konferencjach, przez Macierewicza i spółkę z mocno ograniczoną odpowiedzialnością jest coraz mniej. To już nie ta czasy, gdy można prowadzić politykę, mówiąc w każdej kadencji co innego. Media, a zwłaszcza te społecznościowe nie dadzą zapomnieć oświadczeń wygadywanych przez polityków, gdy ci byli w opozycji.

Kaczyński zebrał i skumulował w swoich szeregach kwiat współczesnych pieniaczy, mitomanów, nałogowych łgarzy i wręczył im władzę. Kwestią czasu było, kiedy bezmiar pisowskiej głupoty ujrzy światło dzienne. Kaczyński dostał swoją gwiazdkę z nieba na własność i może z nią robić, co chce. Na całe szczęście Jarosław był tak podniecony, że stracił po raz kolejny kontrolę nad zdobytym trofeum.

Pokrętne tłumaczenia nic nie dadzą, nawet gdyby w tej kopercie była laurka dla Kaczyńskiego to nie zmienia to faktu, że Błaszczak dobrze wiedział, czego może chcieć od niego Szyszko. Reakcja ministra na kamerę była jednoznaczna: nie teraz, filmują, to pokazuje skalę nepotyzmu i kolesiostwa w pisowskiej władzy. Ignorując kamerę Szyszko pokazał prawdziwa gęba kułaka, dla którego liczy się tylko własne gospodarstwo rolne, chowa zboże lub całą stodołę, aby tylko sąsiedzi nie plotkowali.

Oni raz zdobytej władzy nie oddadzą. Mówili to, ale nikt tego nie brał na poważnie. Naiwni idealiści wierzyli, że dialog z prawicą pisowską jest pożądany i możliwy. Tymczasem może i byłby pożądany, ale nie jest możliwy. Codziennie propaganda pisowska przypomina o tym w swoich mediach. Celem obecnej ekipy rządzącej jest utrzymanie władzy za wszelką cenę, aby mogła całkowicie upartyjnić państwo.

Państwo pisowskie uważa opozycję antypisowską nie za przeciwnika, lecz wroga i zdrajcę. Dla takiej opozycji nie ma miejsca w państwie pisowskim. Będzie szykanowana, skłócana, rozbijana, zniesławiana – aż do jej unicestwienia. A jej współpracownicy i sympatycy będą „gorszego sortu”, czyli ich prawa i swobody zostaną ograniczone, a każdy przejaw sprzeciwu będzie tępiony. Instytucje międzynarodowe będą protestować, ale obecna władza nimi się nie przejmuje. Po wyprowadzeniu Polski z UE tym bardziej nie będzie się przejmowała.

To jest etap autorytarny. Opozycja powinna brać po uwagę, że w najbliższych miesiącach agresja symboliczna i fizyczna nasilą się, pisowscy prokuratorzy będą oskarżać Frasyniuka i jemu podobnych, pisowscy sędziowie będą skazywać, pisowskie media będą zniesławiać. Będzie jak w PRL. Opozycja nie może dać się podzielić. Musi połączyć siły polityczne i obywatelskie przeciwko zapędom autorytarnym. Czy to jeszcze możliwe? Nie wiemy. Ale wiemy, że żarty się skończyły

Adam Szostkiewicz

Też uważam, że żarty się skończyły tylko co z tego, skoro PiS mimo łamania konstytucji dalej jest u władzy? A może to jest tak, że jako przeciwnicy PiS-u zakrzykujemy rzeczywistość, może większość ma to wszystko w nosie i sobie po prostu żyje.

z16079804Q,Deklaracja-wiary-lekarzy--Internet-musial-to-skome