„Majdan” urządza władza, a nie Suweren

Prezydent Polski wysłuchał gorzkich słów prawdy o sytuacji w kraju i tym, co najważniejsze, że szacunek to trzeba mieć do Wszystkich.

Szacunek, o którym tak wiele razy Pan Prezydent wspomina, że Polacy muszą szacunek mieć do wszystkich, obojętnie jakich są poglądów, narodowości czy wyznania…

Pamiętajcie młodzi, szacunek dla wszystkich jednakowy.

Te słowa padały z ust ludzi, którzy są żywą historią, na którą tak chętnie powołuje się władza. Powstańcy mieli okazję odczytać własny testament, w którym apelują do młodego pokolenia o szacunek dla innych.  W takim czasie i w takich okolicznościach mówi się prawdę, bo tylko ona zostaje w obliczu śmierci lub gdy ktoś jest wierzący, to w obliczu jego Boga. Kombatanci nie chcą, aby ich ostatnim widokiem przed śmiercią była wykrzywiona z nienawiści twarz Kaczyńskiego. Nie chcą umierać z świadomością, że Polska ma stać się państwem, w którym panują takie same zasady, jak w partii rządzącej.

Niestety rzeczywistość, jaką funduje nam władza to świat zakrzywiony, w którym słowa straciły swoje znaczenie. Bohaterowie muszą być poprawni politycznie, inaczej stają się przestępcami, złodziejami i kłamcami. Gromkie okrzyki hańba, komuniści, mordy, zdrajcy… przybrały formę przecinków, kropek, a zwłaszcza wykrzykników. Została stworzona wizja moralnej ułudy, iluzji, która jest nie do określenia, bo zmienia się w zależności od czynników zewnętrznych. Granice odpowiedzialności za wypowiadane słowa i czyny są płynne, liczy się doraźna korzyść, wskazanie i nazwanie „wroga” publicznego, który broniąc swoich praw, staje się częścią „drącej się japy” na ulicy.

Postawione przez prezydenta Andrzeja Dudę dwa Veta, to dla jednych objaw odcinania się głowy państwa od Kaczyńskiego i Rydzyka, a dla drugich jest to manewr rosyjski — sięgnąć po trzy instytucję, celując w jedną. Prezydent bohatersko wypina pierś, mówi dwa razy nie i podpisuje ustawę, która uderza bezpośrednio w obywateli. 

Wszystkie trzy ustawy są niekonstytucyjne, więc dyskusja o wybijaniu się prezydenta ponad partyjne wytyczne jest irracjonalna. Głowa państwa oraz Rząd wielokrotnie złamali prawo. O czym tu debatować?

Z Prezydenckiego Veta wypływa korzyść dodatkowa — monolit pęka w szwach. Z każdym kolejnym dniem roztaczana przez Kaczystów fatamorgana opada. Roztaczający się widok to kubeł zimnej wody. Smoleńsk, Audyt PO to jedna wielka ściema, tyle modlitw, dobrowolnych datków, kłótni z rodziną, sąsiadami, znajomymi z sieci… i na co to wszystko? Czemu CBA nie dokonuje aresztowań? Gdzie jest wrak Tupolewa? Czemu komuniści są w rządzie…? Kto skonstruował kłamstwo o zamachu w Smoleńsku?

W komentarzach…

ut

Zagrożenie spektakularnym upadkiem jest realne. Elektorat zaczyna domagać się „prawdy” i dotrzymania obietnic wyborczych. Pięćset plus straciło swój czar, teraz będzie działać wręcz odwrotnie. Wyborcy zorientowali się, że król jest goły jak Święty Turecki, nie ma kasy, a im więcej jej nie ma, tym bardziej odlatuje umysłowo.

W całym tym zamęcie drżące słowa ludzi, którzy przeżyli piekło wojny, wiedzą czym jest faszyzm, byli świadkami narodzin socjalizmu i jego upadku jest głośnym wezwaniem do oprzytomnienia. Zarówno władzy, jak i Suwerena.

Polskie przysłowie mówi, że nie każda siwa głowa jest mądra, ale są takie, których mądrość wypływa z tragicznych wydarzeń.

Takich ludzi warto słuchać.