Pisowski przepis na narodowy pierdolnik.

Dreszcz przechodzi po plecach, gdy do władzy dochodzą ludzie, którzy żyją w hermetycznym świecie zabobonów, a świat zewnętrzny definiują jako ten, który czynić potrafi tylko zło. Władza, która rządzi w permanentnej” krzywdzie” to władza toksyczna. Poczucie bezkarności i mocy sprawczej oraz dogmatyczna pewność o nieomylności wydawanych diagnoz, czyni taką władzę złą i niebezpieczną dla struktur państwa.

Religijnie i propagandowo obrobiony umysł katolika, zwolennika „dobrej zmiany” w zderzeniu z niekorzystnymi dla obozu władzy faktami i tak im zaprzeczy. Powodów jest wiele, a jednym z nich jest działanie w wyższej „racji stanu – Świętego stanu!” Cel uświęca środki, „Jesteśmy coraz bliżej prawdy”… dochodzimy do niej dzięki kłamstwu.

Panuje opinia, że obóz rządzący jest gwarantem niewpuszczania obcych do Polski i właśnie z tego powodu ma tak wysokie poparcie. Opinia wydaje się prawdziwa, z tym że nie do końca. Poparcie wynika z błędnej interpretacji rzeczywistości. Zachodzące zmiany społeczne w Polsce dotyczą też innych państw. Populiści podpierający się religią i tożsamością narodową, w której patriotyzm ma odcień brunatny, karmią umysły swoich wyznawców lękiem przed obcymi. Tworzą klimat zagrożenia zewnętrznego i wewnętrznego.

W takim środowisku, kwestią czasu było kiedy jakiś niespełniony satrapa z kompleksem niższości i brakiem chlubnej przeszłości, za to z darem wygłaszania uroczystych banialuk, stworzy państwo opresyjne z nadkontrolą nad Narodem, we wszystkich obszarach życia.

Państwo teokratyczne to zmora, do której nie można dopuścić. Wiara to stan relatywny w przeważającej części wynika z położenia geograficznego. Która Prawda jest Prawdą? Dlaczego twoja prawda jest bardziej? Dlaczego nieśmiertelni i potężni Bogowie umierali wraz z cywilizacją, która ich czciła? Takie pytania nie dręczą osobę wierzącą, która ma dostęp do jednego źródła opinii, nie jest skory do sceptycznej oceny propagandy sukcesu.

Nie ma więc żadnego powodu, aby wierzyć w istoty magiczne, w których imieniu przemawia człowiek w sakralnym anturażu. Płynący przekaz ze świętych pism iluzorycznie zwalnia z emocjonalnej odpowiedzialności. Tak czy siak, każde zdarzenie jest boskim planem. Bóg daje i odbiera, wina — kara i wieczna szczęśliwość bez trosk i zmartwień.

PiS realizuje plan dalekosiężny, podpierając się zabobonem, fałszuje historię i zakłamuje rzeczywistość. Wystarczy popatrzeć na program nauczania, który opracowały takie orły intelektu o podwójnym języku jak obecna minister Zalewska z koleżankami i kolegami z kółek różańcowych.

Nie ma fizycznej, a tym bardziej metafizycznej możliwości, aby wszyscy obywatele uwierzyli w nauki płynące z Katechizmu, tym bardziej że średniowieczne mity nie działają w dwudziestym pierwszym wieku.

Władcy dusz ogłaszają, co jest dobre, a co złe w oczach ich boga i że ich bóg wymaga tego od wszystkich nawet tych, którzy w niego nie wierzą. Bzdura, ale działa od dekad.

Dlaczego więc mam stosować się do tego, co mówi Jezus, a nie do tego, co mówi Allach lub Thor? Która z tych postaci i dlaczego jest tym prawdziwym Bogiem? Czemu Jezus, a nie Apollo?

Obóz władzy epatuje swoją wiarą. Intronizowali króla i królową Polski. Wprowadzają prawo świeckie, które ma być zgodne z ich religijnymi wierzeniami. A skoro jako ateista mam stosować się do Katechizmu, to mam parę pytań,

chcę wiedzieć:

Dlaczego? Jakie płyną z tego korzyści? Czy ci, co tak zabiegają o teokrację, stosują się do jej praw w życiu codziennym? Czy ich postawa jest zgodna z naukami Jezusa? Czy przejawiają owoce ducha Świętego takie jak: miłość, pokój, cierpliwość, łaskawość, dobroć, uprzejmość, cichość, wierność, skromność, wstrzemięźliwość, niepamiętanie złego?

Czy są prawdziwymi pasterzami?

Paście stado Boże, powierzone wam w opiekę, nie z przymusu, lecz chętnie, po Bożemu. Nie dla brudnego zysku, lecz z oddaniem. Nie jak udzielni władcy gnębiący poddanych, lecz jako wzór dla stada. A gdy się ukaże Arcypasterz, otrzymacie wiecznie świeży wieniec chwały” 1 Piotra 5.1-4

Pokrętność religijny środowisk skupionych wokoło Rydzyka i obozu władzy wynika z czarno białego widzenia świata. Otaczający radykałów świat widzialny jest zły, ponieważ takim uczynił go”Zły bóg”, z którym trzeba walczyć do utraty tchu. Aborcja, in vitro, antykoncepcja, to diabelskie metody, wytwór „złych” ludzi „.

Przeciętny katolik nie zna biblii, więc nie jest w stanie zweryfikować informacji podawanych mu przez kapłanów i charyzmatyków, którzy twierdzą, że Bóg o zakazie aborcji mówił, ale ogródkami w prawach nadanych Izraelitom. Problem w tym, że cytat z Księgi Wyjścia w Septuagincie opiera się na oryginalnym tekście hebrajskim i brzmi zupełnie inaczej:

Ks Wj 21
22 Gdyby biło się dwóch mężczyzn i uderzyliby kobietę brzemienną, tak że poroniłaby dziecko, jeszcze nie mające pełni kształtów, będzie musiał zapłacić grzywnę, jaką nałoży na niego mąż tej kobiety. Da ją po zatwierdzeniu.
23 Jeśli natomiast to dziecko miało pełnię kształtów, odda życie za życie,

Czyli dla biblijnego boga, zygota nie jest człowiekiem.  W przypadku płodu nie rozwiniętego, bóg w biblii nie traktuje tego jako zabójstwo czy morderstwo.

źródło

W Polsce dominuje kult Toruński i Żoliborski. Rydzyk wraz z biskupami mu uległymi stworzyli barwną sektę religijną, w skład której wchodzą comiesięczne modły smoleńskie przeplatane proroctwami guru, antyaborcyjni miłośnicy wyklejania bilbordów zdjęciami martwych płodów oraz poddani Króla Polski Jezusa, którego stworzyli na swoje podobieństwo. 

Zarysował się podział: sekta, kontra reszta świata.

Polska nie byłaby dzisiaj taka, jaka jest, gdyby nie było Radia Maryja i pozostałych dzieł toruńskich… – powiedział bp Ignacy Dec

Prawdę powiedział biskup, gdyby nie było Rydzyka, to Polska by taka nie była, jaka jest, czyli podzielona i skłócona. Wyborcy popierający PiS i kapłanów popierają zaprzańców, którzy zrobili sobie z ich wiary trampolinę do władzy i państwowej kasy.

Rydzyk wraz z pisowskimi politykami i biskupami chcą za wszelką cenę zrobić z Polski państwo teokratyczne, pytanie tylko, czy mają do tego moralne prawo?

Czy jako naśladowcy Jezusa świecą przykładem własnym? Czy nie kłamią, nie kradną, czy nie są próżni? Czy wykonują zalecenia głowy ich kościoła? Czy miłują bliźniego swego (jest nim też uchodźca) jak siebie samego?

1 List do Koryntian 13: 1-6, 13

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów1, a miłości bym nie miał,  stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.  nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego,
nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.

13 Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.

Pisowska propaganda opiera się na półprawdach i jawnych kłamstwach, których weryfikacja nie wymaga wielkiego wysiłku. Wystarczy porównać, to co władza mówiła, z tym, co mówi dzisiaj, zweryfikować obietnice wyborcze i wyniki przemyśleń Komisji badającej „zamach” w Smoleńsku. Katolicy z jakiegoś powodu ignorują fakt, że ich wiara stała się narzędziem czysto politycznym.

Wirus PiS hodowany był od lat, teraz został wpuszczony do systemu. Po takim pierdolniku już nigdy nic nie będzie takim samym, pytanie tylko, czy Suweren wykorzysta okazję i zadba o swoje prawa? A każdy kryzys, rodzi nowe fortuny.