Przesłanie do żywych

Przesłanie do żywych

Pan Piotr, Szary Człowiek dokonał aktu samospalenia. Zostawił manifest, który świadczy o tym, że napisał go człowiek świadomy tego, co chce zrobić i dlaczego.

„A ja wolność kocham ponad wszystko, dlatego postanowiłem dokonać samospalenia i mam nadzieję,

że moja śmierć wstrząśnie sumieniami wielu osób, że społeczeństwo się obudzi, i że

nie będziemy czekać, aż wszystko zrobią za was politycy,

bo nie zrobią.

Obudźcie się, jeszcze nie jest za późno!”.

Jak odnieść się do ostatniej woli człowieka, którego spadkiem jest manifest, w którym są fakty? Tak szumnie ogłaszane hasła o tym, że Polska to jedna wielka dumna rodzina, wydają się na wyrost. Gdy jeden z członków rodziny odbiera sobie życie w tak dramatyczny sposób, następuje szok, pogrzeb, stypa i uznanie testamentu.

 

DNafhJNXUAApnUb

Pan Piotr był inteligentnym człowiekiem, wiedział, że rozmowa z PiS-em to strata czasu. Prezesowi o to chodzi, aby gadać i ekscytować się twórczością pożytecznych idiotów. Pawłowicz ciamkająca makaron z sosem w sali Sejmowej, Suski z miną wioskowej karykatury Szwejka, komunistyczny prokurator Pawłowicz rozwalający system Sprawiedliwości…

Nie można całe życie uważać za idiotyzm wszystkiego, co robią komuniści, i jednocześnie przykładać do tego rękę.

Sartre

To nie jest przypadek, że ludzie z pierwszej linii “Dobrej Zmiany” to bezideowcy o mentalności aparatczyków. Mogą dać swoją twarz przekrętowi, jakiego jeszcze nasz kraj nie doświadczył, kumulacja frustracji, niespełnionych ambicji, narodowej paranoi i wszechobecnych pomników narodowej głupoty, której jesteśmy świadkami i bezpośrednimi zainteresowanymi.

Ludzie patrzący z zewnątrz na nasz kraj przecierają ze zdumienia oczy, patrząc jak zdziczała Polska. Ośrodek władzy i propagandowe media nie cofną się przed żadnym świństwem, aby tylko utrzymać władzę, której nie będą chcieli oddać.

Odezwa nie jest skierowana do Kaczyńskiego. Odezwa nie jest też skierowana do ludzi takich jak Ziemkiewicz, czy Karnowski ci pracują na rzecz władzy.

Pan Piotr nie wytrzymał.

Jednych to nie interesuje, inni nastraszeni terrorystami ignorują łamanie Konstytucję przez polityków, którzy dzięki niej, nimi zostali. PiS ślubował na Boga strzec trójpodziału władzy. Jak to się ma do “bożych praw”, które próbują narzucić innym?

“Słyszeliście także, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, ale dotrzymasz Panu przysiąg swoich. A Ja wam powiadam, abyście w ogóle nie przysięgali ani na niebo, gdyż jest tronem Boga, ani na ziemię, gdyż jest podnóżkiem stóp jego, ani na Jerozolimę, gdyż jest miastem wielkiego króla; ani na głowę swoją nie będziesz przysięgał, gdyż nie możesz uczynić nawet jednego włosa białym lub czarnym. Niechaj więc mowa wasza będzie: Tak – tak, nie – nie, bo co ponadto jest, to jest od złego.” (Mateusza 5,33-37)

Pan Piotr nie wytrzymał.

Michał Karnowski napisał: “Skarbnik partyjny wspólnie z Sorosem już kombinują ile będzie kosztowała szopka, którą zrobią z pogrzebu” I mówią to ludzie, którzy od siedmiu lat tańczą na grobach dziewięćdziesięciu sześciu ofiar katastrofy w Smoleńsku, wymyślają kompletne bzdury, dokonują ekshumacji zwłok tylko po to, aby urządzać niekończący się spektakl szaleństwa jednego człowieka.

Od dwóch lat Suweren podświadomie próbuje podnieść się z kolan, na które rzuciła go brudna PiS-owska władza, szuka autorytetów, liderów, zjednoczenia opozycji. Powstał KOD Parasolki, Białe Róże, OBYWATEL. Jednoczą się środowiska zawodowe, artyści, naukowcy, filozofowie wyrażają swój sprzeciw wobec skandalicznych działań obozu władzy, która w interesie partyjnym opluje każdy uznany na świecie autorytet. Brudny atak na profesora Bartoszewskiego potwierdza złe zamiary tej władzy, która szykuje się do wojny z Suwerenem. Powstają zasieki, projekt ogrodzenia sejmu murem, Wymiar Sprawiedliwości jest sparaliżowany, pisowska prokuratura i policja stała się kolejną barierą oddzielającą Szarego Obywatela od rozdętej i uniesionej rewolucyjnym szałem władzy, która niszczy Państwo dla samego zniszczenia.

Pan Piotr nie wytrzymał.

P.S.

A tak bardziej prywatnie.

Jako szary obywatel mam taką samą opinię co do obecnej władzy jaką miał Piotr. Śledząc publikacje o samospaleniu, natknąłem się na zdanie: A poparzenia parzą nie do zniesienia… metafora trafnie opisuje piekło którego doświadczył Piotr, ale też nieśmiało otwiera drogę ku “męczeńskiej śmierci”. Myślę, że jest cienka granica między bohaterem a męczennikiem z obu przypadków można zrobić błazenadę, która po odpowiednio długim etykietowaniu stanie się wiarą. Media są ostrożne, politycy opozycji i obozu władzy milczą, bo mają świadomość, że do samospaleń dochodziło także za ich rządów. Pada argument, że publiczna rozmowa o samospaleniu spowoduje, że znajdą się naśladowcy, że nie wolno wykorzystywać tej tragedii do celów politycznych. Czy ludzie, do których kierowane jest przesłanie przyjmując je, wykorzystują tragedię do walki politycznej?

Tak. Manifest jest politycznym przekazem i wezwaniem dla ludzi, dla których wolność jest wartością nadrzędną.

Pan Piotr nie chciał zostać męczennikiem, CHCIAŁ BYĆ USŁYSZANY.

 

Please follow and like us:

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *