Prezydent Andrzej Duda?

Panie prezydencie, co z panem Antonim, dogadacie się jakoś panowie?

– Musi sobie parę rzeczy przemyśleć. Jak będzie wobec uczciwych oficerów stosował takie ubeckie metody, jak Platforma stosowała wobec niego, to będzie kiepsko. 

Rzucone mimochodem przez Prezydenta słowa, mogą wynikać z różnych powodów. Mogą być wynikiem politycznej kalkulacji, nawrotem nawyków z kampanii wyborczej, które skutkowały sztucznym brataniem się Prezydenta RP z ludem, lub wynikiem kumulacji złości i frustracji związanej z ignorowaniem przez ministra MON zwierzchniej roli Prezydenta nad Wojskiem. Jakby na to nie patrzeć takie zdarzenie nie powinno mieć miejsce.

Prezydent o Macierewiczu powiedział prawdę powszechnie znaną i ignorowaną przez pełniąca obowiązki premiera Beatą Szydło, która musi zareagować na krytykę swojego ministra, który zgodnie z jej obietnicami tym ministrem nie miał być. To uwłaczające obywatelom, aby o tak ważnej dla nich kwestii, jak bezpieczeństwo państwa głowa państwa plotkowała z przypadkowymi widzami… jeżeli to rzeczywiście była osoba przypadkowa, a nie podstawiona.

To nie jest normalne, żeby takie myśli przychodziły do głowy zwykłemu obywatelowi. Pisowska władza doprowadziła do tego, że z założenia nikt im nie wierzy, ponieważ kłamią prosto w oczy.

z14719191Q

“Wypowiedź ws. szefa MON traktuję jaką prywatną, chodziło przede wszystkim o sprawę gen. Jarosława Kraszewskiego, powiedziałem to, co myślę” – podkreślił prezydent Andrzej Duda. Dodał, że sprawę generała traktuje jako utrudnianie mu wykonywania konstytucyjnej funkcji zwierzchnika sił zbrojnych.

Wygląda na to, że Prezydent problem widzi tylko z jednym generałem, mimo że użył liczby mnogiej, a taka nieścisłość w ustach Prezydenta to poważny błąd, który skutkuje domysłami. Czy to normalne, aby obywatele musieli się domyślać, ilu generałów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa było lub jest traktowych metodami ubeckimi? Czy Rząd też stosuje takie praktyki? Jak można twierdzić, że wypowiedź była prywatna, skoro Prezydent Duda wykonywał swoje obowiązki służbowe? Prezydent Polski jest osobą publiczną, więc każde słowa są opinią Prezydenta, zwłaszcza w przypadku ministra MON.

Konsekwencje tych słów będą szerokie, nie tylko w kraju. O to okazuje się, że strategiczny sojusznik NATO na wschodzie ma Wojska w rozsypce, nie ma łańcucha dowodzenia, a dwie najważniejsze osoby w państwie odpowiedzialne za Siły Zbroje, prowadzą żenującą grę polityczną, w której kartami są Generałowie i niezaspokojone ambicje personalne.

Mówią w takim przypadku, że w Moskwie strzelają korki szampana, gorzej będzie, gdy szampan się skończy, a Putin w przypływie kozackiej fantazji postanowi postrzelać z czego innego.

Andrzej Duda w wywiadzie udzielonym Interii mówi:

“Taką samą metodę wobec ministra Macierewicza w 2008 r. zastosowała PO, również poprzez postępowanie kontrolne próbowała go pozbawić dostępu do informacji niejawnych. Proszę zapytać pana premiera Jarosława Kaczyńskiego; proszę zapytać polityków PiS, co wtedy sądziliśmy jako politycy PiS na temat tej metody i tego działania” – powiedział.

Rzutem na taśmę Prezydent wkleił ni z gruszki, ni z pietruszki przekaz partyjny aby w każdej możliwej sytuacji wspominać niechwalebne zasługi PO. I po raz kolejny PAD oddał strzał we własne kolano.

Kto stworzył raport o likwidacji WSI i dorobił do tego aneks o charakterze publicystycznym? W czyjej szafie są kwity na polityków, Macierewicza czy Schetyny? Kto od lat kolekcjonuje haki i ich używa jak nie czekista i minister MON?

Stanisław Brejdygant aktor, pisarz, reżyser 22 czerwca 2017, napisał emocjonalny list do Prezydenta:

Panie Prezydencie! Gdzie jest granica pańskiego upadku?..

Czy Pan sobie wyobraża, jak boleśnie upokarzająca dla obywateli jest świadomość, że na czele narodu stoi człowiek nieposiadający nawet cienia charakteru, człowiek w ramach „wykonywania zadania” gotów w najobrzydliwszy sposób obrażać swoich rodaków.

Służę cytatami: „Ojczyznę dojną racz nam wrócić, Panie” – zaiste ani ja, ani miliony mnie podobnych z tej ojczyzny nic nie wydoiliśmy – „żaden jazgot N A S nie powstrzyma”. Nas, zatem kogo? Stoi Pan na czele narodu czy jakiejś jego części, której „jazgot” tej drugiej części nie powstrzyma przed żadną destrukcją państwa?

Niestety, nie pozwala Pan choćby na cień nadziei, że stoi Pan po stronie narodu, którego, c a ł e g o, został Pan wybrany Prezydentem. Zachowuje się Pan jak zdyscyplinowany funkcjonariusz określonej grupy, nazwijmy ją „narodem pisowskim”. Czy mam dalej cytować pańskie zawstydzające wypowiedzi?

Nie zazdroszczę Panu hasła „Andrzej Duda, prezydent RP” w przyszłych podręcznikach.

Przykro to przyznać, ale zgadzam się z treścią listu. Tak samo, jak utożsamiam się z Manifestem Piotra Szczęsnego, który był i pozostanie w pamięci wielu ludzi Szarym Człowiekiem, który ma uczucia, boi się wojennej retoryki wielkich mocarstw, terroryzmu, hajlujących na ulicach stolicy nazistów, kłopotów finansowych, wstydu za granicą.

Czy Pan sobie wyobraża, jak boleśnie upokarzająca dla obywateli jest świadomość, że na czele narodu stoi człowiek nieposiadający nawet cienia charakteru, człowiek w ramach „wykonywania zadania” gotów w najobrzydliwszy sposób obrażać swoich rodaków. Po przeczytaniu słów Stanisława Brejdyganta, zdałem sobie sprawę, jak daleko jesteśmy w tyle Europy i przyszło mi do głowy kilka refleksji:

Prezydent jako Głowa Państwa przysięga na Konstytucję, a jako Andrzej Duda na Boga, że będzie chronił Obywateli, a nie  narażał ich na niebezpieczeństwo napaści, przez obce mocarstwo. Żołnierza wrogiej armii będą obchodzić Smoleńskie pomniki obłudy i kółka różańcowe. Jak przyjdą to najpierw po Obywateli, czy Prezydent ma tę świadomość? Czy jako gorliwego katolik stać Andrzeja Dudę na refleksję i rachunek sumienia? 

Obj 3:15 Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący!

Bóg, w którego Pan Prezydent wierzy, wie, co jego wyznawca ma nie tylko w sercu, ale i głębiej w uczuciach skrywanych, bo bada nerki i wątrobę. Może warto zapytać się biskupa, który ostatnio powołał się na te wersety i zadać mu pytanie: Jaki jest związek zimnego i gorącego z symbolicznymi nerkami i sercem, których stan Bóg zna? 

Mat. 5 8 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. 
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. 

Czy w głębi serca nie kryją się wątpliwości i wyrzuty sumienia religijnego? Czy Andrzej Duda bardziej ceni doraźne korzyści polityczne i finansowe, niż możliwość oglądania swojego Boga, po śmierci?

Obj 3:16 A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich.

Czy Pan prezydent zna znaczenie tych słów Jezusa?

Mat. 5;20 Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. 

“Koniec z pychą i arogancją władzy. Umiar, praca, szacunek!” powiedziała w swoim Expose desygnowana przez Prezydenta Dudę na premiera Beata Szydło. Zapomniała tylko dodać, że teraz to my przejmujemy pałeczkę i będziemy tworzyć nową jakość pychy i arogancji. 

Europa nie wierzy. Kaczyński dobrze o tym wie, tak samo, jak Prezydent ma świadomość, że jego żołnierze w trakcie międzynarodowych manewrów wyglądali jak zgraja przypadkowych rekrutów w źle dopasowanych portkach. Pan Prezydent razem z Kaczyńskim wiedzą, że nie ma helikopterów, że samolotów nie kupuje się za dolara, są za to ordery, pomniki miesięcznice i apel smoleński.

Gdy po przeciwnej stronie stoi tępy osiłek, któremu dano do ręki władzę i pieniądze, demokracja nie ma szans. Nie ma szans również, wtedy gdy autorytety, w których imię ludzie wychodzili na ulicy, wypisują nonsensy tylko po to, aby zacerować dziury w spodniach materiałem, który też jest dziurawy.

Monitor – “Zdumiewające posłanie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego prof. dr Małgorzaty Gersdorf do prezydenta Dudy”

Kościół Katolicki oraz inne Kościoły i związki wyznaniowe w Polsce, jako depozytariuszy tradycyjnych wartości chrześcijańskich wyznaczających ustrojową treść wielu zasad zawartych w Konstytucji RP.

Ma to szczególne znacznie w kontekście propozycji zgłaszania kandydatów na ławników, którymi mogą być również osoby duchowne posiadające odpowiednie kwalifikacje zawodowe.”

Tymczasem Kaczyński, wiedząc, że nie ma wsparcia u Prezydenta Andrzeja Dudy, nie da rady wygrać w Warszawie uczciwie wyborów, więc zgodnie ze swoją naturą gra nieuczciwie, systematycznie aresztuje kolejne tereny miasta i zabrał się za demontowanie PKW. 

Może argumenty religijne przemówią do religijnej części wyborców i zwolenników PiS, aby zrozumieli, że zostali oszukani nie tylko przez polityków, ale i przez swoich kapłanów, a ich wiara została utytłana brudną i ksobną polityką. Tak skompromitowana władza nie praw moralnego narzucać innym zasad, których sami nie przestrzegają.

Czy Wasz prezydent wraz z rządem mogą z czystym sumieniem przejrzeć się w tym lustrze?

sorrow-699606_1280

Czy to dalej jest wina PO?