“Kto jest większym głupcem: głupiec, czy ten który za nim idzie?”

Najgorsze jest to, że ludziom się jeszcze tak do końca nie chce manifestować swojego sprzeciwu. Panuje przekonanie, że mój głos i tak niewiele zmieni…, a co wtedy gdy podobnie myślących jest 35%? Milczenie jest zgodą, nawet gdy nie zgadzamy się z niszczeniem kraju. Tymczasem Pisowska maszynka mieli prawo, swobody obywatelskie, zastrasza dziennikarzy, toleruje bandytów w Policji i głupotę w sejmie. Urządzają polityczne prowokacje, takie jak ta, której celem stał się poseł PO Rafał Trzaskowski, którego próbują wkręcić w skandal obyczajowy.

Ktoś podszywa się pod współpracownika Rafała Trzaskowskiego, posła PO i kandydata na prezydenta Warszawy. Wysyła mu propozycje spotkań z kobietami i prośby o pomoc w zorganizowaniu aborcji. Sprawa jest w prokuraturze.

Takie działania jednoznacznie kojarzą się z głęboką komuną. Uciekanie od faktów, to domena obozu władzy. Kaczyński, Macierewicz, Ziobro, Błaszczak nie mają skrupułów, bo wiedzą, że wycofanie się jest jednoznaczne z odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu.

Zrobią wszystko, aby utrzymać władzę i nie cofną się na krok. Mają środki finansowe, resorty siłowe i rozkręconą do granic absurdu propagandę.

Roztaczają świetlaną fatamorganę kraju tętniącego dynamicznym rozwojem, który niczym przodownik pracy socjalistycznej wyrabia 200% normy

Natomiast wśród elektoratu Kaczyńskiego krąży wirus amnezji, nie pamiętają, jak to było za czasów “peło”…

Tymczasem Donald Tusk wzywa do pobudki, bo za chwilę może być naprawdę za późno

Ta władza nie ma skrupułów. Będą realizować to szaleństwo, aż zbankrutujemy finansowo i moralnie.

Tusk krzyczy „alarm” i ma rację

Albo, bo to już ostatni dzwonek, zacznie na serio montować się z tych nielicznych polityków centrolewicy, którzy jeszcze nie stracili twarzy, nie są odklejeni w jedną czy drugą stronę, formacja z wielkim wykopem, udrapowana w szaty rewolucyjne, która będzie miała pisowską ambicję i energię do zmieniania Polski i Europy, do wielkich projektów, do zapewniania obywatelom podstawowych potrzeb i udowodniania im na każdym kroku, że państwo istnieje i że stoi za obywatelem murem – tylko że będzie to robiła naprawdę, a nie teoretycznie.

I będzie wiedziała, jak to robić, nie wpadając w kontr skuteczność, paranoję, wsteczność, bigoterię, kłamstwa i niemampanapłaszczaicomipanzrobizm. Która nie będzie się bała pochwalić PiS za to, co robi pozytywnego (dodatek na dziecko, osadzenie zdziczałej reprywatyzacji, rozmach modernizacyjny, choć głównie teoretyczny), i bezkompromisowo punktować sprawy, w których PiS zachowuje się jak przygłup czy zakuty frankista.

Czekanie na wybory to błąd, który zemści się na następnych pokoleniach.