Tak im dopomóż Bóg?

Z Wolą Boską na ustach łatwiej zdominować niepokornych, a tam, gdzie wkracza religia w wersji obecnie panującej w Toruniu, tam kończy się rozum i zaczyna myślenie zbiorcze, sterowane kłamstwami.

Przeciwne sobie obozy żyją w narzuconym im przez świat polityki i religii przekonaniu, że dialog między sortami jest niemożliwy. Im bardziej władza pokazuje ignorancję, tym większy budzi się bunt mas. Mamy słabo wyedukowane społeczeństwo, dla którego walka o Konstytucję nie jest istotna. Funkcjonują w świecie uproszczonych znaczeń, są przekonani, że mają misję zbawienia Polski i Europy.

Chcą, ale nie mają do tego moralnego prawa, bo powołując się na boskie prawa, grzeszą, łamiąc Konstytucję i Dekalog. Posługują się — dla doraźnej korzyści — wiarą w życie po śmierci. Handlują marzeniami, nadzieją życia po śmierci w Raju. Katolicy mają problem, ponieważ ten, kto jest ochrzczony, ten ma obowiązek wiedzieć, w jakim pochodzie maszeruje. Czy idzie do nieba, czy do piekła razem z kłamcami.

1 List do Koryntian: 8 Tymczasem wy dopuszczacie się niesprawiedliwości i szkody wyrządzacie, i to właśnie braciom. 9 Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się!  10 ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.

Prawda, że trafna analiza obozu władzy? Zatwardziali kłamcy, których językiem jest nienawiść i niesprawiedliwość. Zaszli zbyt daleko, sfałszują wybory albo ich po prostu nie będzie. Duda nie zawetuje ustaw. Morawiecki będzie negocjował cenę za wyjście Polski z Unii, zrobi dobrze “banksterom” i sprzeda kraj za solidną marżę. Natomiast Suweren będzie rzucać w siebie cegłówkami — w imię interesów polityków.

Miałem przyjemność w trakcie krótkiego kursu taksówką przeprowadzić rozmowę z kierowcą, który był zwolennikiem PiS. Nie lubi organicznie PO i całej reszty ubeckich złodziei dusz i portfeli ludzkich. Szofer w wieku emerytalnym z objawami lekkiej nerwicy politycznej, samochód niepierwszej nowości, wzrok rozbiegany. Po zlustrowaniu mnie w lusterku zainicjował rozmowę o polityce. Na jednym wydechu wystrzelił jak z pepeszy wyuczone komunały o Wałęsie Frasyniuku i morderczym “peło” a że mam dosyć gadania o PiS, to zirytowany powiedziałem:

– Panie to nie do pojęcia w jak znacznym i utrwalonym stopniu został podzielony naród… – przerwałem, żeby dotarł inny przekaz.

-Wyhodowaliśmy nazistów, karmimy finansowo sekty religijne, a to wszystko jest przeciwne twoim interesom i moim. – szofer zagubiony skupił się na przemowie.

– Masz przewieszony różaniec przez lusterko, w świecie Kaczyńskiego albo bym nie wsiadł jako ateista do taksówki, albo zobaczyłbym karteczkę „Ateistów nie wożę”. Szkoda życia to ani to twoja gra, ani moja, mimo że boisko nasze. Najgorsze jest to, że przyszło mi do głowy, że możesz być sygnalistą. Za komuny ubecy pracowali jako taksówkarze i pozyskiwali wrażliwe informacje od pasażerów.

Gość zbaraniał i żałował, że nie szło pogadać dłużej. Poznałem w ciągu tych dwóch lat kilku wyborców PiS, którzy dali się zmamić socjalem, obietnicami poprawy sprawności państwa. Klapki im opadły i rodzi się złość, a to prosta droga do rozlewu krwi.

Po obu stronach barykady panuje dokładnie takie samo przekonanie: przeciwnik jest ograniczony umysłowo i nie wie, co czyni. Prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku. W każdym środowisku są fundamentaliści, ludzie dysfunkcyjni i zwykli idioci. Rozmowa z człowiekiem, który wbrew faktom zaprzecza rzeczywistości, jest irytująca i skazana na porażkę, to jak gra w szachy z gołębiem. Kwestią czasu jest, kiedy nasra na szachownicę. Dramat polega na tym, że dla większości wyborców Kaczyńskiego jest już za późno, oni mają swoją wersję patriotyzmu i jaki on by nie był, to utożsamiają się z nim. W ich przekonaniu troszczą się o kraj.

Czy są granice, których jeszcze nie przekroczyliśmy? Myślę, że zostały przekroczone wszystkie, została ostatnia — uliczne barykady i swąd palonych opon. Akceptacja przemocy stosowanej przez władzę na Narodzie jest wyrażeniem na nią zgody. Kraj, który obalił system sowiecki, wprowadził demokrację, teraz wprowadza system jeszcze bardziej totalitarny? Absurd, który realizuje się w Parlamencie.

Demokracja sama się obali, to tylko w Polsce.

Kaczyński dowiódł, że Naród kwalifikuje się na zbiorową terapię zachowań agresywnych. Obudził ukryte w społeczeństwie zamiłowanie do przemocy, chce ułatwić dostęp do broni palnej, organizują strzelnice dla dzieci.

Uwaga, tylko dla dorosłych! Jeśli nie masz ukończonych 18 lat – nie czytaj tego tekstu!

Zastanawiałam się, czy to zamieszczać.  Bo z jednej strony – po co nagłaśniać najciemniejszą (emocjonalnie) stronę polskiego Twittera, po co pokazywać najgorsze tweety, jakie kiedykolwiek czytałam? Prawdziwie hejterskie, od słowa: hate – czyli: nienawiść. Ale kolejne wydarzenia sprawiły, że uznałam: tak, to trzeba pokazać. Po to, żeby wstrząsnąć. Po to, żeby jasno powiedzieć: wszyscy odpowiadamy za narastającą agresję i nienawiść w Polsce.

Rozzuchwalony biernością Policji bandyta nie będzie  pytał się o poglądy. Czy naprawdę tego nam potrzeba? Czy to jest jedyne rozwiązanie? Czy warto brać udział w ustawce, zorganizowanej przez jednego człowieka – Jarosława Kaczyńskiego? Czy naród doznał pomroczności jasnej? Bandyci na ulicach to zagrożenie dla przypadkowych ludzi, naszych dzieci, rodzin, przyjaciół.

Religia nie przyczynia się w Polsce do podniesienia poziomu moralnego społeczeństwa. Powiedziała Maria Szyszkowska, a udowodnił to PiS do spółki z Rydzykiem i biskupami.

Mechanizmy, które rządzą pisowskim światem to wynik hermetyczności intelektualnej, w której funkcjonują. Obracają się w sferze myślenia magicznego w zbiorze wyuczonych komunałów i prostych komunikatów, które wskazują i określają „wroga”, raz nabyte przekonania nie podlegają zmianom. Zadowalają się tym, co wiedzą, nic im więcej do szczęścia nie potrzeba, są odporni na wiedzę i zmiany sposobu myślenia. Zamknięci w hermetycznym świecie ogrodzeni od świata tracą perspektywę, popełniają błędy, rośnie agresja, która jest ukierunkowana na „nieznane”.

Tak im pomóż Bóg…, ale w czym? W łamaniu Konstytucji, na którą przysięgali, czy w deptaniu nadziei innych ludzi?

Mt 5,33-37
33 Słyszeliście jeszcze, że powiedziano przodkom: “Nie będziesz fałszywie przysięgał”, oraz: “Dotrzymasz Panu swoich ślubów”.

34 A ja wam mówię, by w ogóle nie przysięgać: ani na niebo, bo jest tronem Boga; 35 ani na ziemię, bo jest podnóżkiem Jego stóp; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla;

36 ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym lub czarnym.

37 Wasza mowa niech będzie: “Tak – tak, nie – nie”.

A co nadto, z zepsucia jest.