Mamy wszyscy źle w głowach?

Kończy się opowieść o dumnym narodzie, który przy wsparciu papieża Jana Pawła II obalił nierealny socjalizm, kryptokomunizm, a teraz postanowił obalić demokrację, popijając mentalnym jabolem z faszystami, którzy nie lubili i nie lubią żydów. Brzydko bawi się pisowska inteligencja, rasa panów, sort, który ma na wszystko rozwiązanie — skłamać, lekko jak piórko lub z grubej rury tak, żeby bezczelność oświadczenia zamurowała publiczność.

Zakłamana rzeczywistość, użyte do brudnej politycznej rozgrywki autorytety, okłamani wyborcy, zdrada smoleńska z niskich pobudek politycznych i korzyści finansowych. Najbliższa sekretarka Jarosława Kaczyńskiego człowieka, którego historia potraktuje brutalnie, był sekretarką gen. Jaruzelskiego, to pokazuje jak głupia, jest retoryka pisowców, którzy mają jedną zasadę. Cokolwiek by się nie działo to wszystko, jest wina PO. Zupełnie jak małe dzieci przyłapane na kłamstwie w końcu stwierdzają, że być może trochę skłamały, ale to się pierwszy Jasio zaczął.

Katolicki głos z Torunia i perfidne kłamstwa biskupów zrobiły swoje. Wmówili swoim wyznawcom kłamstwo, że Polska to kraj wybrany i że jest barankiem wśród innych narodów. To właśnie ta retoryka powoduje odrodzenie się faszyzmu. Kaczyński zakłamuje historię w miejscu prawdy, pojawia się rozdarty na pół kadłub Tupolewa, wyłania się naród, który nic złego nie zrobił i właśnie dlatego jest prześladowany.

A władza mentalnie tkwi w czasach realnego socjalizmu, chcą wybetonować rzeki, wyciąć drzewa, uczynić ziemię sobie poddaną a naród ogłupić tak, żeby stał się bezwolny. Dwa lata kłamliwej propagandy, a w tle bojówki nacjonalistów, których władza chroni i będzie chronić, bo to jest ich zbrojne ramie w sieci. Co będzie, jak się obrażą?

Historia — ta niezakłamana — nie jest taka różowa, jak twierdzą nowożytni patrioci. Polacy żydów ratowali, ale też ich mordowali, nie da się przykryć Jedwabnego, jedwabną propagandą i upartym milczeniem. Chowając głowę w prosty przekaz o narodzie wybranym, świat i jego opinie nie znikną. Politycy i kapłani pielęgnują złe emocje Suwerena, tolerują faszystowskie organizacje, a duszpasterska nienawiść szerzona z ambon i rządowych mediów publicznych, rozlała się po serduchach Polaków.

Fakt ma to do siebie, że jest i nic tego nie zmieni, można trywializować, prześmiewać, zakłamać, ignorować tak jak robią to politycy, którzy byli u władzy, ale nie można zmienić natury faktu. Grawitacja jest takim faktem, gdy rozwalę drabinę, to wiem, że będę leciał w dół. Podobnie jest z historią, ludzie tęsknią za starymi dobrymi czasami, myślą skrótowo, łudzą się, że wystarczy przenieść wzorce i samo się zrobi. I się zrobiło, ujawniły się organizacje faszystowskie, które są powiązane z rządzącymi politykami i Kościołem Katolickim.

Pisowski rząd zakłada błędnie, że znane im socjalistyczno -komunistyczne i faszystowskie wzorce uda się sklecić i zaserwować Państwu, które leży w Europie. Skoro ktoś lekceważy tak poważny sygnał, jakim jest wyłażący z lasów partyzancki faszyzm i jest tego świadomy, to jest on człowiekiem, który nie dba o bezpieczeństwo swoich bliskich.

Wyborcy PiS po oczadzeniu toruńskim smogiem, mgły smoleńskiej, którą zrobił Tusk, grillując z Putinem na molo w Sopocie, nie szukają odpowiedzi, oni wiedzą coś, czego nie wie nikt inny, mają świadomość specjalną, która daje im prawo do wychodzenia z pozycji wyższości moralnej.
… bo nie potrafią, nie chcą, są za głupi, może być sto innych powodów, ale najważniejszym jest ten, że wśród tych ludzi jest wielu takich, którzy dali się oszukać.

Każda epoka ma swoje niebezpieczne idee. Przez stulecia, monoteistyczne religie prześladowały za liczne herezje, niezgodności wypływające ze świata nauki jak geocentryzm, archeologia biblijna, czy teoria ewolucji. Możemy być wdzięczni, że kary zmieniły się na przestrzeni wieków i przeszły drogę od tortur i przemocy fizycznej, do anulowania grantów na badania czy napisania złorzeczących recenzji. Jednak cenzura intelektu i zastraszanie, niezależnie od tego czy mieczem czy piórem, nieuchronnie kształtuje dyskurs, który jest brany na poważnie w danej epoce, a spojrzenie na karty historii przynosi nam ostrzeżenie.

Raz za razem ludzie zgłaszali etyczne zastrzeżenia, które z perspektywy czasu wyglądają absurdalnie i śmiesznie. Strach związany z tym, że struktura naszego układu słonecznego ma jakiekolwiek konsekwencje moralne, jest tego przykładem. A forsowanie uczniom biologii „inteligentnego projektu” – jest przykładem na czasie. Te trawestacje mainstreamowego intelektu powinny prowadzić nas do pytania o to czy aby nie stajemy w obliczu kolejnej, moralnej ułudy. Czy nie rozwścieczamy się na innowierców i heretyków naszych czasów, o których upomni się pewnego dnia historia?

W obronie niebezpiecznych idei

Urzędnicy Watykanu wprawnie obalają systemy, które nie są w pełni od nich zależne i które nie dają im kasy. Tym razem udało się ambasadorom nauk Ojców Kościoła i Katechizmu przyłożyć się do kolejnego rozbioru Polski tym razem naród sam się “rozebrał ” i zapomina pilnować gaci. Kościół wraz z Rydzykiem nie grzmią w duchu ewangelii, że ksenofobia, antysemityzm i faszyzm są nie do pogodzenia z Jezusowym przesłaniem, są wrogie humanizmowi.

Proceder programowania nienawiści nie rozpoczął się dwa lata temu, tylko dużo wcześniej…

Bender i Nowak: “Nie jesteśmy antysemitami, nie popieramy antysemityzmu. To potwarz! […]” 
“Polacy, zbudźcie się! Patrioci, brońcie godności narodu! Słuchacze, odezwijcie sie – czekamy”. W studiu dzwoni telefon. “Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica”. “Teraz i zawsze”. Zainspirowana monologami panów profesorów interlokutorka mówi krotko i zwięzłe. 

Goraco dziękuje za wspaniałą, długo oczekiwana audycje. Kończy dobitnie: “Wielka szkoda, ze Hitler nie wyniszczył tych krwiopijców do ostatniego. Do ostatniego (akcentuje), nikogo nie oszczędzając. Ani kobiet, ani dzieci. Do ostatniego!” 

To tylko jedna z wielu tego typu wypowiedzi otumanionych nienawiścią słuchaczy toksycznego Radia Maryja, za które Rydzyk nie ponosi żadnych konsekwencji. (więcej)

PiS niczym pijany drwal wali toporem na oślep, niszczy demokrację, powołując się na jej prawa, a naród czeka do następnych wyborów… demokratycznych.

Naiwność czy głupota?